Poznajmy starożytną gramatykę Ariów – Joanna Chołuj

More videos
Views
   

– skąd zainteresowanie dawną gramatyką
– zasady filozoficzne
– logika kształtu liter
– drugi przypadek – rodzicielnik
– Kali Juga też jest po coś
– czy istniała „liczba podwójna” rzeczowników
– jak wyglądały kiedyś przymiotniki
– co zepsuła Komisja Edukacji Narodowej
– czy Jan Kochanowski dużo wiedział
– dlaczego gramatyka starosłowiańska jest ważna

Strona Joanny Chołuj: JoannaCholuj.pl
Książki: JoannaCholuj.pl/mojeksiazki
Facebook: Facebook.com/choluj.joanna
Youtube: YouTube.com/joannacholujprof

Pierwsza playlista filmów o gramatyce i na końcu są dwa wykłady z konferencji Śladami Lechii, które są 3-godzinnym skrótem moich też o gramatyce
youtube.com/watch?v=bs8oTyPwVOw&list=PLhqwD-V3PE6VJ1Wp76diRRLMIsjfPHEU8

* „Polska gramatyka starożytna” | Białczyński (bialczynski.pl)
Bialczynski.pl/2022/03/12/joanna-choluj-polska-gramatyka-starozytna-oraz-co-to-jest-metamorfoza-jare-gody

* Mitologia porównawcza słowiańska i wedyjska | Białczyński (bialczynski.pl)
Bialczynski.pl/2022/01/26/joanna-choluj-mitologia-porownawcza-slowianska-i-wedyjska

* Polska gramatyka starożytna – Koniugacje i deklinacje.// Jak dobrze uczyć polskiego? – YouTube youtube.com/watch?v=JIVBFN_b7hQ

* Odzyskać pełnię kobiecości. Wykład z konferencji „Śladami Lechii” 2 – YouTube
youtube.com/watch?v=ofTiZrBZhRU

Category: Bez kategorii

6 komentarzy

  • Bob
    Reply

    5:40 postawiono proste pytanie a ” nauczycielka” krąży, krąży i krąży. Aby tylko nie udzieliła wprost! odpowiedzi. Ci jest z tymi …uczonymi?

  • HAKENA
    Reply

    Jest takie twierdzenie:”dobrymi intencjami droga do piekła jest wybrukowana” Dokładnie Joaska ty brukujesz drogę do piekła przyszłym pokolenią. Ta twoja gramsatyka to realizowanie tego planu biblijnego zwanego „wieza babel i mieszanie języków” Jedno co głosisz to to że MASZA PIERWOTNA MATRYCA W KTÓREJ MIELISMY ZAPISANE DŹWIĘKI I POJECIA SKŁADAŁA SIĘ Z 8 CZĘŚCI. Resztew wszystko to działanie zgodne z planem biblijnym MASZ JUŻ TAK POMIESZANĄ WŁASNĄ MATRYCE ŻE PROWADZISZ TYCH CO CIEBIE SŁUCHAJĄ DROGĄ DO PIEKŁA.

  • Zibi
    Reply

    Pani Joasiu! Słowa uznania za doskonały, perlisto-świetlisty wykład, który stał się dla mnie wyzwaniem …

  • Ja
    Reply

    Ja powiem wprost co o tym wszystkim myślę.
    Znałem wielu ludzi ze starego FSMu, później był to FSO a dziś nazywa się Fiat A.P. Zakładam, że przeszło 80% tych ludzi, którzy pracują tam od długiego już czasu uważa, że Fiat to najlepszy samochód i nie chcieli by innego. To samo tyczy się narodowości czy języka i całej tej otoczki chwalenia swojego „pudełeczka po butach”…
    Miałem/mam tej przywilej mieszkać w wielu miejscach na świecie i dawno temu zauważyłem tą samą zależność. Wszędzie ludzie robią i zachowują się tak samo, względem niemal wszystkiego. Nie mowię o jednostkach a generalizując. Wszędzie na świecie (gdzie byłem) języki mają swoją historię i organikę (nazwę to tak z braku pomysłu). Wszędzie korzenie tych języków mają jedną wspólną. Mówiły o ich zwyczajach i można było je czytać i rozumieć do przodu i do tył (te same wyrazy).
    Rozumiem, że zajmujemy się językiem polskim ale nie pompujmy tego bo nawet ten nielogiczny dziś angielski, nie jest językiem angielskim a skorumpowanym legalizem, jak nasze dzisiejsze słownictwo w PL.
    Zamiast wyobcowani jesteśmy dziś wyalienowani (i tu można takich przykładów wypisać rzekę) a establiszment to chyba bije wszystkie idiotyzmy bo nie ma korzeni ani w polskim ani nawet angielskim a jednak są wielcy „elokwenci” (elo) co to takich słów nie wstydzą się wstawiać do ram języka polskiego.
    Pozdrawiamy stolyce

    • Bob
      Reply

      Oni gniotą , fiaty czyli to ich świat, ich jest jakieś tam. Może to i wydajniejsze na jakimś etapie , od poprzedniej opinii o 126py.

  • Jacek
    Reply

    Święte Światło Świata
    Język polski, podobnie jak w inne języki słowiańskie, zawiera w swoim słownictwie całą historię naszej wiedzy od zarania dziejów oraz proces tworzenia pojęć opisujących środowisko i kosmos.
    Już samo zestawienie tych pojęć: Świętość, Świat i Światło daje nam wyobrażenie o Świadomości naszych prasłowiańskich przodków. Wszystkie te słowa zawierają wspólny morfem „św” (w innych językach słowiańskich – „sv”) dobitnie wyeksponowany na samym początku tych wyrażeń. Według mitologii słowiańskiej, przed stworzeniem/powstaniem Świata była tylko ciemność – czarna otchłań – nicość, czyli nie było nic. Świat widzialny mógł powstać – pojawić się, dopiero za sprawą Światła, którym wszystko Oświeciło Święte Słońce – Swaróg. Ta Świadomość, kazała naszym przodkom czcić życiodajne Słońce, którego boskie imię Swaróg także zawiera morfem „sw”. Ten morfem jest kluczowy do odczytania/odtworzenia podwalin słowiańskiego systemu wiedzy i wierzeń.
    Gdyby nie było Światła, to byśmy nie Widzieli Świata – nic byśmy nie Wiedzieli. Jest to dla większości z nas oczywiste, bez względu na osobisty stosunek do religii czy innych wierzeń. Zatem Świat jest tym, co Widzimy (lub możemy odczuć naszymi zmysłami), bo rodzaj ludzki większość informacji o Świecie pobiera z otoczenia zmysłem wzroku. Prasłowiańska, pierwotna cywilizacja tworzyła się na takich szerokościach geograficznych, gdzie oprócz cyklu dobowego Słońce miało także wyrazisty cykl roczny, regulujący rytm życia całej przyrody ożywionej. Zatem Słońce źródłem/dawcą życia. Właśnie dlatego Słońce czczone było we wszystkich kulturach przed religijnych. Wg ewangelistów, Jezus mieniąc się „Światłością Świata” nawiązał do kultu solarnego (chociaż raczej nie powiedział tego w języku słowiańskim), a współczesne monstrancje kościelne wyobrażają Słońce. To raczej nie przypadek! Dlatego w słowiańskim panteonie Swaróg był tym Stworzycielem, dawcą życia. Był tak potężny, że nie wolno było patrzeć wprost w jego rozżarzone oblicze, aby zuchwalcowi nie wypaliło oczu. Wiemy, że to prawda – patrzenie bezpośrednio w jaskrawe słońce naprawdę grozi ślepotą. Od Świętego Swaroga mamy słowo „skwar” czyli upał, który bardzo piecze. Stąd pojęcie „piekło” – miejsce spalone słońcem, nie nadające się do życia, czyli martwe. Tak więc Swaróg mógł życie nie tylko dawać, ale także mógł je unicestwić – spalić, zamieniając ziemię w popiół – spopielić Świat. Wobec tak potężnej mocy człowiek nie mógł pozostawać obojętny – musiał tę siłę uznać i podporządkować swoje działania odwiecznemu rytmowi – słonecznemu kalendarzowi.
    Za sprawą Słońca-Swaroga, człowiek widział, a co zobaczył to już Wiedział. Ten, kto sobie to Uświadomił (czyli rozumem pojął) był już Świadomy czyli Światły – Oświecony Wiedzą o Świecie, a więc Święty. Świętymi określano więc wyjątkowe osoby – osobistości, które taką, rozległą wiedzę posiadały i przekazywały ją innym – były powiernikami i strażnikami wiedzy. Świętych kapłanów, żerców i wiedźm (wiedźma – ta co ma wiedzę) nie czczono jako bóstw na ołtarzach, ale darzono ich szacunkiem, niemal nabożnym, jako osobom o szczególnej pozycji społecznej, osiągniętej z racji unikalnych zdolności, nabytej wiedzy i charyzmie pozwalającej tą wiedzą się dzielić – Oświecać innych, istotnie wpływając na życie wspólnotowe.
    Współcześnie potrafimy błyskawiczne przesyłać ogromne ilości informacji zakodowanej w fali laserowego światła, a są nawet teorie naukowe zakładające, że cały Świat materialny jest tylko… informacją – jakby „matrixem” przepełnionym Świadomością. Czy po wielu tysiącach lat, licznych dociekań naukowych, obserwacji, pomiarów i skomplikowanych obliczeń, nie wracamy do punktu wyjścia: dochodzimy do Świadomości, że Świat jest produktem Świętego Światła – nośnika – dostrzegalnej dla nas informacji o całym Kosmosie.
    Ciekawostką jest, że we współczesnej polszczyźnie mówiąc o nauczaniu posługujemy się dwoma terminami: oświata oraz edukacja. To drugie słowo kojarzy się z bezrefleksyjnym powtarzaniem formułek – „dukaniem”, co niewiele ma wspólnego z jasnością wypowiedzi osoby Światłej, rozumiejącej Świat.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>