Współczesny poród jako pokłosie gwałtu pokoleniowego – Anna Brzozowska

8 lipca 2015 13:14
More videos
15,051
Views
   

Poprzedni wywiad z Anną Brzozowską:
Porozmawiajmy.tv/jak-pomoc-dziecku-trafic-do-rodzicow-anna-brzozowska

  • dlaczego taki temat
  • obecnie prawie wszystkie porody są sztucznie przyspieszane
  • przegląd historii rodu
  • pamięć wody
  • wściekła macica
  • czy szkoły rodzenia biorą to pod uwagę
  • uznaj swoją historię
  • pierwsze spotkanie z traumą
  • skąd idzie pierwotna siła
  • co wywołuje oksytocyna
  • gwałt wyparty lub uznany
  • konsekwencje masażu szyjki macicy
  • czym jest blizna po cesarce
  • ile procent mężczyzny jest w tym domu
  • czym jest stres transferyjny
  • dziecko w niedoczasie
  • porównanie dziecka urodzonego fizjologicznie z dzieckiem po cesarce
  • cechy dziecka urodzonego przez cesarkę
  • rola ustawień systemowych w korekcie swojej historii
  • zbyt długie gromadzenie emocji w sobie
  • dobrzmiewanie problemu poustawieniowego
  • konsekwencje porodu przy wspomaganiu oksytocyną
  • praca z napięciem mięśniowym
  • zaburzenia integracji sensorycznej
  • czym jest cholestaza ciążowa
  • jak to wszystko można naprawić
  • czy możliwy jest „idealny poród”

Strona Anny Brzozowskiejwww.RehabilitacjaMalychDzieci.pl

Ilość wejść: 15051

33 komentarze

    • Anna Brzozowska
      Reply

      Pytanie może zabrzmieć: Z czy tak trudno spotkać się w życiu bez znieczulenia? Co tak boli ? Często boli kontakt z własnym tatą kobiety ,która rodzi. A jaki ma wpływ w życiu na dziecko ? Może coś czuć podprogowo, czyli nieadekwatnie coś przeżywać. Ale to sprawa indywidualna. Najpierw warto popatrzeć na siebie, na swój ból i do maxa go przeżyć, a z dziecka samo zejdzie. Pozdrawiam serdecznie

      • Troskliwy ojciec
        Reply

        Pani Anno to nie jest odpowiedz, prosze konkretnie, bez owijania w bawelne odpowiedziec na pytanie jakie zadala Lena a wiec : „Pani Aniu, jaki wpływ może mieć znieczulenie na mamę i dziecko?”

        • Krzysztof
          Reply

          Na obniżoną uczuciowość matki w stosunku do dziecka i mniejszą wrażliwość na doznawane krzywdy przez jej dziecko. To poziom podświadomy dlatego matka zawsze temu zaprzeczy. Dziecko natomiast ma obniżony próg tolerancji na zagrożenie, co oznacza osłabioną wolę działania pt. „walcz”.

    • Troskliwy ojciec
      Reply

      Wyobraz sobie Lena jak podaje sie takie znieczulenie: wbijaja ci igle w kregoslup i wstrzykuja narkotyk, dziecko jeszcze przed urodzeniem staje sie ćpunem.

      • Gorzka
        Reply

        Szkoda tylko, że leki podawane w znieczuleniu do kręgosłupa nie dość, że nie dostają się do krwioobiegu, to jeszcze tym bardziej przez łożysko do dziecka…

  • Astre
    Reply

    Bardzo ciekawy temat…
    Taka myśl końcowa, która przynajmniej mnie się nasunęła na koniec tego wywiadu to taka, że gdzie mamy problem – tam istnieje nasza siła…

    Pytanie do Pani Ani Brzozowskiej jeśli można : jak Pani poradziła sobie z tym, że jest Pani dzieckiem DDA ?
    Chodzi mi głównie oto, co Pani zrobiła, aby Ojciec Pani nie był alkoholikiem i jak Pani uzdrowiła relacje Ojciec-córka ?

    Tymczasem pozdrawiam

    • Anna Brzozowska
      Reply

      Długo się kłóciłam w sobie, że mam takiego tatę. Ale w końcu się na to zgodziłam i cieszę się tym. Dał mi bardzo dużo i był właściwym dla mnie tatą. Od 8-go roku życia prawie nie zamieniliśmy słowa, ale tak nauczył mnie pracy. Czytania ciała bez słów. Terapia DDa pozwala ponazywać uczucia i przeżywać je z pozycji dziecka. Uczy jak czytać siebie i swoje potrzeby. Tata nie żyje od 12 lat. Na ustawieniach zrozumiałam dlaczego tak mu było trudno i dlaczego pił. To pozwoliło mi podejść bliżej i bliżej i otworzyć się na to co od niego płynie…..pozdrawiam serdecznie

      • Astre
        Reply

        Cytat : ” Na ustawieniach zrozumiałam dlaczego tak mu było trudno i dlaczego pił”

        Byłbym wdzięczny gdyby Pani napisała co na ustawieniach wyszło ?

        Pytanie, o tyle zasadne, gdyż wiadomo, że powodem alkoholizmu jest lęk.
        Stąd słynne powiedzenie, że : alkoholik woli zapić się na śmierć niż popatrzeć swojej własnej prawdzie w oczy.
        Niemniej jednak idąc dalej dochodzimy do innych faktów, że to nie lęk sam w sobie jest powodem alkoholizmu, lecz to co pod nim się kryje, a co powoduje ten lęk ?
        A, co powoduje ten lęk ?
        Lęk, a właściwie (emocje lęku) generuje przekonanie, że coś może nam zagrażać, a co za tym idzie możemy coś utracić ?
        Tymczasem NIC nie może nam zagrozić i NIC nie możemy stracić, lecz jeżeli nam coś zagraża i coś tracimy to tylko dlatego, że mamy takie przekonania. A, przekonania, to jakby nie było jest to energetyczny wzorzec, który przyciąga do Nas określonych ludzi, wydarzenia i sytuacje.

        A, jak się ma teraz do tego Ojciec, lub Matka wobec własnych dzieci DDa ?
        Jakie mają nawzajem lekcje do przerobienia i z czego mają się uwolnić, bo sens wszystkiego jest wtedy gdy działa w dwie strony.

        I tu dochodzimy do tzw. Dwupunktu w Matrycy, gdzie praca z tym narzędziem nie polega na analizowaniu problemów, nie polega na akcji-reakcji-rozwiązaniu, lecz polega na usunięciu Pierwotnego Wzorca, który wywołuje określone wydarzenia i sytuacje.A, ten Wzorzec i tysiące innych wzorców jako splątania kwantowe znajdują w przestrzeni pola kwantowego.

        Nie ma najmniejszego sensu zmiana rzeczywistości, bez zmiany i zarazem usunięcia z pola kwantowego pierwotnych adresów, które powodują w życiu określone wydarzenia i sytuacje.
        A, jeżeli usuniemy wzorce, to jeszcze nie wszystko, bo trzeba w ich miejsce wstawić nowe, właściwe wzorce postrzegania rzeczywistości.

        Reasumując należy powiedzieć tak : samo intelektualne zrozumienie np. w Ustawieniach Hellingera nie powoduje zmian. To stara wiedza, która usiłuje zmienić daną rzeczywistość na zasadzie zrozumienia mentalnego wzorca. Oczywiście możemy intelektualnie wiedzieć o mentalnych wzorcach jak również owe wzorce możemy mentalnie zmieniać/transformować na inne, ale należy pamiętać, że prawdziwe uwolnienie, czy uzdrowienie nastąpi wtedy i tylko wtedy, gdy z przestrzeni kwantowej usuniemy pierwotny adres, który owy wzorzec wygenerował i stworzył.
        Co ciekawe np. hipnotyczne regresy pokoleniowe ujawniają, że rozmaite wzorce funkcjonują na różnych płaszczyznach naszego istnienia.

        A, czy rozumiemy jak na codzień tworzymy sobie wzorce, a potem… dziwimy się co się w naszym życiu dzieje ?

        Podam taki prosto z brzegu przykład, a dotyczy on tak zwanych związków. Nie chodzi mi tutaj o związki małżeńskie, bo to nie jedyne związki, bo związki na poziomie uczuć, intencji, przywiązań mamy sporo i dotyczą one nie tylko naszych dzieci, rodziców, rodziny, a także innych ludzi z którymi w jakiś sposób jesteśmy związani.

        I prawda jest taka, że wszelkie związki tworzą więzy i pomimo, że postrzegane są jako pozytywne, ale również wprowadzają zmiany i utrwalają w pewien wzorzec energetyczny. I byłyby one pozytywne
        (bo tak są przez nas postrzegane) gdyby skutkowały redukcją blokad spowodowanych przekonaniami i stłumieniami. Ale, odbiorcy w tych relacjach pomijają, odkładają wzorce, a tym samym zyskują nawzajem więcej blokad.

        Moje pytanie do Pani Ani wciąż aktualne pomimo tego co powyżej napisałem, czyli – co było powodem, że Pani Ojcu było trudno i dlatego pił ?

          • Małgosia

            mnie cholernie ale to cholernie brakowało taty, ale niegdy nie ciągnęło mnie do picia. Zupełnie naturalnie nie mam skłonności do używek, mimo że pochodzę z rodziny o tych „tradycjach”, więc to nie zawsze jest tak, jak Pani mówi. Tymniemniej lubię Pani posłuchać i pozdrawiam

        • Krzysztof
          Reply

          U podstaw leży owszem lęk, precyzując – nieumiejętność radzenia sobie z emocjami. Lęk, uczucie lęku jest wyzwalaczem sytuacji w której stajemy się bezradni, tak to odczuwamy. Nie mamy pomysłów w jaki sposób rozwiązać dany problem, często panikujemy, pojawia się lęk i … alkohol łagodzi ten stan.

          Ojca rola jest taka, że był przez dziecko obserwowany i czerpał wzorce jak można sobie w życiu radzić. Tata nieporadny wystarczy, aby dziecko nie nabrało tych umiejętności i już wzorzec gotowy.

          Kolejną rolę przejmuje szkoła i wychowawcy ale…już wtedy dziecko ma określony wzorzec lęku w sytuacjach problematycznych i relacjach. Jednak jest jeszcze czas, aby szkoła mogła wejść w zmianę przekonań dziecka. Niestety, wychowawczy aspekt szkół w Polsce to … nie che się wyrażać.

          Więc „lęk, trudności w relacjach i nieporadność” zamykamy we własnym „poczuciu wartości” i do przepracowania mamy poznanie samego siebie na nowo i ukazanie sytuacji zagrożeń i trudnych relacji z pokazaniem tych samych oczami terapeuty. Czyli jest zagrożenie i przedstawienie klientowi iluzji, zafałszowanej rzeczywistości którą widzi poprzez pryzmat własnych odczuć i doświadczeń. To praca niemal jak z dzieckiem bo tego okresu dotyczy powstawanie wzorców.

          Kolejną rzeczą jest pomoc w zrozumieniu, dlaczego – hipotetycznie – zachowywał się tak a tak. Może miał sam ze sobą problemy a może z innych względów. To pomoże klientowi zrozumieć czerpanie niezbyt korzystnych wzorców. Staramy się usprawiedliwiać tatę i jakby „uczyć” klienta na nowo w radzeniu sobie w sytuacjach odczuwania lęku. Najlepiej pracować na „stop-klatce”. Może ujawni się wzorzec pokoleniowy jaki tata przekazuje ? Np alkohol lub uczucie bycia nie kochanym przez matkę lub żonę ? Często są to powody odreagowywania emocjonalnego w sytuacjach w których odczuwamy lę, stajemy się agresywni lub emocje kładą nas na łopatki.

          Czuję, że problem też rozbija się o rozumienie przez każdego tzw.wzorca. Ale dla mnie to już osobny temat. Wracając do twojego pytania. Jest ono – tak uważam – nazbyt osobiste aby Pani Ania zwierzała się w komentarzach nt.osobistych problemów swojego ojca. To w jakiś sposób także odkrywanie połowy siebie samej. Wg.mnie na takie informacje mają raczej wyłączność najbliżsi 🙂

  • Rita
    Reply

    Piękny wywiad i bardzo mocny , dziękuję . W pewnym momencie, słuchając Pania Anie, zaczęłam płakać, poczułam sie bardzo samotna , następnie w trakcie słuchania to uczucia zaczęło mijać i wypełnił mnie spokój. Po wywiadzie usnęłam i spalam 1.5 godziny, czuje ze samo słuchanie tematów ktore porusza Pani Ania, a ma je przerobione i ustawione w sobie, coś dotyka, uzdrawia i wycisza;
    Wspaniale <3

  • Ewa
    Reply

    Ja również dziękuję za wspaniały wywiad:)
    Pani Aniu, jestem mamą siedmioletniej dziewczynki, która ma osłabione napięcie mięśniowe i zaburzenia równowagi. Po ostatnim wywiadzie z Panią przepracowałam mentalnie kwestię związaną z zaakceptowaniem alkoholizmu w mojej rodzinie/rodzie. Teraz poruszyła Pani kwestię słabych więzi w rodzinie; zdecydowanie to również pasuje – szczególnie jeśli chodzi o relacje mojego męża z jego rodzicami. Czy mam rozumieć, że w takim przypadku rehabilitacja i wszelkie terapie nie przyniosą oczekiwanych efektów? Jak mogę pomóc mojemu dziecku, jeśli mój mąż nie jest jeszcze gotowy na uzdrowienie relacji ze swoimi rodzicami? Będę bardzo wdzięczna za jakąś podpowiedź:)
    Pozdrawiam serdecznie

    • Anna Brzozowska
      Reply

      Rehabilitacja klasyczna działa, techniki np. NDT-Bobath wzmacniają jakość napięcia struktur ciała. Jednakże wiotkość przy wzroście dziecka potrzebuje znowu wsparcia. Z Pani strony wsparciem może być uznanie, że w rodzinie jest trudno o relacje. I czasem to już wystarczy. Nie ma co poganiać męża, bo gdyby miał zasoby ku temu już by to zrobił…..widocznie jest tam tak trudno. Lekarstwo to zobaczenie tego jakie jest i uszanowanie. Czas pokaże w którym kierunku to pójdzie…..pozdrawiam serdecznie

      • Ewa
        Reply

        Pani Aniu, to niesamowite, jakie poruszenie spowodowała we mnie Pani odpowiedź. Przez moje wnętrze przeszła fala emocji, pojawiły się łzy… Z całego serca DZIĘKUJĘ:)
        Pozdrawiam serdecznie – z miłością i wdzięcznością:)

  • Pingback: Anna Brzozowska – Rehabilitacja Niemowląt i Małych Dzieci » Współczesny poród jako pokłosie gwałtu pokoleniowego.

  • Joanna
    Reply

    Pani Anno 🙂
    Dziekuje za wywiad. Od jakiegos czasu probuje zrozumiec jak mam pomoc mojej corce. Problem lezy w tym ze czesto sie ona przewraca upada lub potyka, nie wiem dlaczego. Urodzila sie w domu ale porod przeciagal sie glugo w czasie, urodzila sie 18 dni po terminie. Probowalismy ruszyc porod olejem rycynowym, modlitwami zmiana mysli cwiczeniami itp..Pamietem swoj lek i uczuce niewiary ze urodze, oczywiscie docieralam do tych emocji i mysli przy wsparciu meza i poloznej. Mialam 7 cm rozwarcia i znow skurcze ustaly, wtedy poprosilam ja aby sprobowala przebic pecherz plodowy (taka mi mysl wpadla) tego nie mozna robic ale ona nas znala juz i wiedziala ze mamy intuicje ktora nas prowadzi i zgodzila sie choc nie miala sprzetu do tego. Przystawila takie cos co sprawdza puls dziecka i delikatnie przesunela dziecko po pecherz byl na glowce czulam w sobie spokoj ja i dziecko wiedzialysmy ze tak jest dobrze i puls nie wykazal reakcji dziecka na to i peseta delikatnie ruszyla pecherz i on pekl a jak pekl wystarczylo tylko pol godziny i mala juz wyszla. Mysli pani ze to mialo wplyw na jej nieskordynowane ruchy, czy moze jest jakas inna przyczyna??Dziekuje za jakakolwiek odpowiedz.Pozdrawiam Joanna

    • Astre
      Reply

      Pani Joanno !
      Zanim Pani otrzyma odpowiedź pozwolę sobie Pani doradzić….

      Proszę zastosować BSM.
      To biologiczne sprzężenie zwrotne leczy dosłownie WSZYSTKO.
      I w ogóle nie jest ważne jaka jest przyczyna i szkoda nawet pięć sekund czasu na grzebanie – a może to, a może tamto….?

      Więc, ma Pani w ręku narzędzie, gdzie od dzisiaj Pani dziecko, Pani rodzina, znajomi – (jeżeli Pani im to przekaże i to zastosują nie będą wiedzieli co to są choroby i lekarze).

      Podaję tu Pani jeden z linków dotycząc tego, o czym piszę, a resztę bez problemu znajdzie Pani w
      Internecie.
      https://www.youtube.com/watch?v=p8prYtCDzIo

      I proszę mocno uściskać odemnie Córkę. Kocham ją tak samo jak i swoje dzieci.
      Bo nie ma, że to są moje dzieci, a inne to już nie są moje dzieci !
      Wszystkie dzieci są NASZE. Bo stanowimy jedną wielką rodzinę….., która nazywa się – Ludzkość.

      I warto to zrozumieć…
      I warto to poczuć….

      🙂

    • Anna Brzozowska
      Reply

      Pani Joanno, poród zawsze jest właściwy. Nie ma co teraz rozgrzebywać zaniechań czy innych ewentualności. Robimy najlepiej jak to możliwe. Jeśli chodzi o problem z tego typu równowagą nie mogę domniemywać, to jest złożone i trzeba popatrzeć z wielu stron . Warto udać się na ustawienie systemowe i zobaczyć skąd to płynie. I co dzieje się z trzymaniem pionu w rodzie. Cała reszta medycznych zabiegów, rehabilitacji, biofeedbacków pójdzie wtedy lekko i z szybkością światła, albo w ogóle nie będzie potrzebna. Powodzenia

  • Ania
    Reply

    Droga Aniu, dziękuję ci pięknie za ten wywiad i za twoją odwagę żeby poruszyć trudne tematy, świat potrzebuje więcej kobiet takich jak ty 🙂 Nasunęło mi się podczas oglądania pytanie… Urodziłam córkę 9 miesięcy temu przez cc, (planowałam poród domowy i przeżyłam cesarkę baaaaaaardzo traumatycznie). Od tamtej pory cały czas pracuję nad tym tematem na wielu płaszczyznach i dość intensywnie, na tyle ile jestem w stanie udźwignąć. Czy jeżeli ja przepracowuję te rzeczy, nie tylko z mojego porodu, ale też z rodu kobiet w mojej rodzinie, to czy myślisz że moja córka mimo wszystko przyjmie na siebie jakiś ciężar tej traumy i tych trudnych porodów, bo już się urodziła? Czy żeby nie obciążać jej tą „karmą” musiała bym uzdrowić to w sobie przed jej narodzinami? Jak to jest? Będę wdzięczna za wskazówki. Pozdrawiam serdecznie!

    • Anna Brzozowska
      Reply

      Poród to pierwszy sukces w życiu. Trudny poród prowadzi Cię do Twojego. Przeżycie wszystkich trudnych emocji z tego pola odciąża dziecko. Dostaje ono jednak swoją „wagę” do życia z tym co dostało. To też jest po coś. Życie – tata. Ty jesteś tylko pół. Nie bierz wszystkiego. 50% odpodzialności ma tata i jego w nim treść….. Kiedy Ci przyjdzie wątpliwość, że nie dajesz rady odsyłaj do taty, albo mów : Ja jestem tylko pół. Wtedy będzie lepiej. Pozdrawiam

  • setko
    Reply

    Bardzo mądry wykład p. Anny, natomiast pytania i wrzutki Maksa na poziomie szczyla z podstawówki, lepiej żeby w ogóle nic nie wtrącał bo nie wiadomo czy śmiać się czy nie, chociaż to chyba w zamyśle miały być takie jaja, no nieźle 😉

  • eni.mira
    Reply

    Szanowna Pani z pewnością ma Pani jakąś wiedzę ale z komunikacją werbalizacją i przekazywaniem wiedzy jest u Pani fatalnie !!! coś Pani chce powiedzieć ale brak słów – to taki lanie wody bez konkretów niedopowiedziane powtarzam wiedzę Pani jakąś posada i doświadczenie skąd taka trudność z wypowiedzią czy Pani jest z cesarki ? – tylko jak wytłumaczyć fakt że urodzeni przez cesarkę są ekstrawertykami, sangwinikami o wybitnie dużej sile bardzo kontaktowymi a osobiście znam osoby po naturalnych porodach które są depresyjnymi introwertykami , zawsze wycofanymi bez energii sflaczałymi i nie wiem czy w ogóle wiedzą czy żyją – i co Pani na to a co z tymi urodzonymi fizjologicznie obciążonymi tak karmą rodową ślubami, klątwami urodzonymi z umysłem geniuszu ale dano im strażnika aby ten geniusz się nie rozwinął i wtedy ten poród naturalny w niczym nie pomaga to temat rzeka i mam nadzieje że kiedyś zadam Pani mnóstwo pytań i przykładów merytorycznych
    a z tym słowem gwałt to proszę natychmiast merytorycznie doprecyzować i dopowiadać bo robi to za Panią prowadzący rozmowę – trochę za dużo tego gwałtu polecałabym znaleźć inne słowo
    Oczywiście na w/w pytania znam odpowiedź i wiem że kiedyś sie spotkamy i liczę na merytoryczną konwersację

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>