Lodowy pojedynek – Diarmuid Brannick i Zbigniew Falkowski

19 października 2014 11:17
More videos
5,060
Views
   

9 października 2014 Diarmuid Brannick i Zbigniew Falkowski podjęli próbę zmierzenia się, który z nich wytrzyma dłużej w zimnej wodzie.
Diarmuid Brannick, lat 36, jest Irlandczykiem; już od 12 lat trenuje techniki związane z wytrzymałością na zimno. W wieku 17 lat zachorował na bardzo ostre zapalenie stawów (arthritis), przez co przez 14 lat mógł chodzić jedynie o kulach. W poszukiwaniu metody na uzdrowienie (medycyna uznaje to za chorobę nieuleczalną) podróżował po całym świecie i dopiero na Syberii naprzemienne stosowanie gorącej sauny i oblewanie siebie zimną wodą na mrozie, spowodowały ustąpienie większości dolegliwości. Diarmuid wielokrotnie uczestniczył również w warsztatach Wima Hofa.
Zbigniew Falkowski, lat 47, po raz pierwszy zaczął robić doświadczenia z kąpielami w przeręblu gdy miał 10 lat. Ostatnio założył fundację Morsy bez granic, Powrót do Natury, której celem jest prowadzenie badań naukowych nad wykorzystaniem naturalnych metod uzdrawiania, nieuznawanych przez klasyczną medycynę.
Zawody zorganizowaliśmy w ośrodku turystycznym Bajdarka w Surażu. Lód potrzebny do ochłodzenia wody nieodpłatnie dostarczył producent lodu Adam Stoczko. Nad bezpieczeństwem zawodników czuwali ratownicy medyczni z Ochotniczej Straży Pożarnej z Suraża. Chwilowo gościł u nas również Burmistrz Suraża Sławomir Halicki.
Obydwaj zawodnicy podejmowali tego typu próbę po raz pierwszy, w przyszłości zamierzają ją powtórzyć.

Zobacz również poprzednie nagrania w temacie odporności na zimno i wykorzystania zimna w uzdrawianiu:



Ilość wejść: 5060

14 komentarzy

  • Wiesiek
    Reply

    Zbyszek to żywa reklama powrotu do natury,promuje nie tylko siebie ale całą gminę a nawet województwo.Zbyszku gratulacje i powodzenia…

      • bogdan
        Reply

        Witam Panie Zbyszku. Ciekaw jestem czy osoba szczupła taka jak ja(57kg) też może przebywać w zimnej wodzie z takim spokojem jak Pan (bez technik rozgrzewających).
        Miałem styczność z Diarmuidem i korzystam z jego technik. Mogę przebywać w tak zimnej wodzie ok. 10min. Tej zimy zamierzam ostro trenować:)
        Gratuluję i pozdrawiam:)

        • Zbigniew Falkowski
          Reply

          Mam pytanie Panie Bogdanie, a dlaczego Pan chce tak długo siedzieć? Wszak morsowanie to 1, 2, 3 do 6 minut i wystarczy, jak mało to można wejść po raz drugi na przykład po natarciu śniegiem. W moim przypadku są to treningi przygotowujące do przeprowadzenia eksperymentu naukowego w Krakowie przez zespół Prof dr hab Zbigniewa Dąbrowskiego, fizjologa z AWF, gdzie wszystko będzie monitorowane przez aparaturę medyczną i na bieżąco będzie transmitowane przez TV.

          • bogdan

            W sumie to sam nie wiem dlaczego:)
            Możliwe że wynika to z chęci udowodnienia czegoś sobie albo komuś.
            Aczkolwiek zauważyłem że pewna moja dolegliwość związana z bólem uszów cofnęła się na jakiś czas właśnie po dłuższym przebywaniu w zimnej wodzie.
            Dzięki za odpowiedź:)

  • Krzyszkuś
    Reply

    Witam
    Ostatnio zrobiłem pewien eksperyment i nie wiem czy to mądre czy głupie oraz gdzie to napisać.
    Zimny prysznic w domu biorę i zazwyczaj skóra robi się lodowata a po kilkunastu minutach nawet czucie traci i jest bardziej czerwona od zimna.

    Ja zrobiłem oto taki eksperyment i na razie muszę powiedzieć że czuję się bardzo dziwnie, namydlam skórę żelem miętowym i ciało jest całe wtedy takie od mięty uwrażliwione, potem biorę lodowaty prysznic, co ciekawe, zauważyłem że skóra podczas brania takiego prysznica nie robi się taka czerwona a po nawet 30 minutach lania zimnej wody jest taka jakby pobudzona i krążenie jest dobre, nawet po 30 minutach lania wody na rękach odczuwa się zimno a nie jak normalnie że po takim czasie czucie słabło i zimnej wody nie szło czuć. Ponadto doznania kinestetyczne są bardzo duże, po takim prysznicu człowiek czuje się jakby tantrował, powonienie i czucie jest nawet lepsze niż przed braniem takiego prysznica, następnie drugiego dnia czuje się człowiek jakby przecholował., rozdrażnienie… 🙂
    Można by to porównać do kąpieli w lodowatej sadzawce, ale nie wiem czy to dobre określenie bo nigdy nie brałem lodowatej kąpieli tylko prysznic.

    Nie wiem czy do takiej kąpieli czy morsowania jest to dobre, ale na stopy nóg moim zdaniem jak najbardziej

    Pozdrawiam.

  • Pingback: Dwie godziny Zbyszka Falkowskiego | Porozmawiajmy TV

  • Zbigniew Falkowski
    Reply

    Witam ….. Zimny prysznic to zupełnie inne doświadczenie anieżeli kąpiel w otwartym zbiorniku wodnym na zewnątrz domu … Z całego serca zachęcam do przejścia na Morsowanie czyli kąpiele w lodowatych wodach … Ale przede wszystkim do #RESET# u Moc ‪#‎RESET‬# u
    #RESET# tym słowem 14 lutego 2016 roku podczas gdy wszyscy uczestnicy kąpieli na Nurkowisku Kulki koło Szczytna w tym kobiety i dzieci wraz ze mną zanurzyliśmy się całkowicie pod wodą bez czapek , rękawic i butów Jarosław Kordek z Szczycieńskiego Klubu Morsów określił całkowite zanurzenie ciała bez osłony rękawic , czapki oraz butów na początku kąpieli Morsowej w lodowatej wodzie bez względu na warunki atmosferyczne czyli to co od początku swojego Morsowania nazywałem załączeniem systemu przetrwanie który aktywował dogżewanie ciała , wyrzut adrenaliny celem znieczulenia bólu receptorów oraz nasycenie nas endorfinami napełniającymi nas bezwarunkową Radością . To słowo warunkuje też chwilowe wyłączenie systemu sterowania naszego ciała po wygenerowaniu impulsu zagrożenie życia oraz naprawę uszkodzeń przy ponownym uruchomieniu . Lecz najciekawszy jest natychmiastowy 100 % owy wzrost Energii naszego ciała szczegulnie spektakularnie odczuwany przy pierwszych doświadczeniach. To niejako Power Uderzenie od Natury któremu nie dorównają żadne chemiczne napoje , dopalacze czy inne środki odurzające …. To jest uzależnienie którego jedynym skutkiem „ubocznym” jest Potężna Radość życia którą dzielimy się ze wszystkimi … która leczy depresję … która sprawia że już na zawsze z wielkim optymizmem patrzymy na świat … że widzimy nowe drzwi prowadzące do rozwiązywania wielu tródności oraz przekraczaniu granic które do tej pory wydawały sie być nie do przekroczenia . Przede wszystkim uświadomieniu sobie że granice są tylko w naszych umysłach a my sami jesteśmy cudem który odkrywamy a nie jesteśmy problemem który trzeba naprawić . To uderzenie Energetyczne sprawia że nasze ciała zaczynaja się leczyć tą dodatkowo wyzwoloną Energią … To wspaniałe odczucie poczuć to wszystko w samym sobie … To odczucie Wszystkim serdecznie polecam ….
    Niech Moc #RESET# u będzie z nami Kochani Przyjaciele Jesteśmy Cudowni 😀

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>