6520
Views

Publikuję tutaj fragment sesji hipnotycznej z Pauliną Moskalik (z 1.03.2014.), podczas której cofamy się o 4000 lat wstecz, gdy żyła na planecie o zupełnie innych zasadach istnienia. Domy mają tam kształt stożków, a miasta zbudowane są spiralnie wokół centralnego najwyższego stożka. Na tej planecie nie ma niskich emocji, wszyscy żyją w harmonii z sobą, z przyrodą i z sąsiednimi planetami.





Ilość wizyt:

Ilość wejść: 6520

Planeta spiralnych miast – Paulina Moskalik

Nauka | 28 komentarzy

28 komentarzy

  • Barbara Zuzanna
    Reply

    Paulino, piękna planeta, piękna podróż. Znasz może nazwę tej planety, czy grupy planet?

    • Paulina
      Reply

      Jak byłam dzieckiem to często śpiewałam wymyśloną przeze mnie piosenkę o „Krainie Tysiąca Słońc o Świcie”, w której wszyscy są szczęśliwi, dobrzy, nie ma ciemności ani smutków. Pamiętam, że wokół „mojej” planety jest bardzo, bardzo wiele słońc. Śpiewałam moją piosenkę zawsze, gdy było mi smutno (podobnie szamani mają swoje, tylko swoje pieśni, pomagające im się zsynchronizować z Wielkim Duchem). Zawsze, gdy ją śpiewałam czułam ciarki po plecach i robiło mi się ciepło w sercu, czułam się momentalnie kochana, szczęśliwa i potrzebna.

      Na poziomie fizycznym jest to grupa gwiazd, hermetycznie ze sobą współpracujących. Podczas innej hipnozy podałam dokładną odległość od Ziemi tego układu. To było chyba 300 do potęgi 10 milionów lat świetlnych, ale nie jestem pewna, muszę odsłuchać jeszcze raz to nagranie.

        • Paulina
          Reply

          Akex ma mniej obszerny opis tej planety na jednym z nagrań mojej hipnozy prowadzonej przez innego hipnotyzera. Tych nagrań jest więcej, jest też dużo o innych zagdanieniach, np o Słowiańszczyźnie, Radach 100, ale z tego co wiem Alex ma teraz dużo pracy, więc czekajcie proszę cierpliwie.
          Pozdrawiam Was Kochani <3

  • GrazynaNY
    Reply

    Jak piekne moze byc zycie, prawda? Szkoda tylko, ze nie na Ziemi ale gleboko wierze, ze kiedys tak sie stanie.

    • Paulina
      Reply

      Każda istota pracując duchowo nad sobą może awansować do światów o wyższej jakości duchowej. Pomagają w tym przede wszystkim medytacje, regularne medytacje oraz PRAWE MYŚLI, słowa, czyny. Trzeba z wielką ostrożnością pielęgnować w sobie PRAWE SERCE, czyste od gniewu, nienawiści, agresji, żądz, lubieżności, zazdrości, itp. Z równą ostrożnością należy pielęgnować swój umysł: umysł ma być wolny od tzw „grzesznych” myśli. Czyny są jedynie efektem naszych myśli oraz uczuć, pielęgnowanych w sercu, dlatego należy wypielęgnować SERCE i UMYSŁ.

      Jeśli będziesz się rozwijać duchowo i „produkować” w sercu wiele miłości, współczucia i radości, wówczas awansujesz. Radość też jest rodzajem uczucia i emocji. Radosne, spokojne serce, które zawsze gotowe jest rozświetlić cierpienie tego świata to jeden z podstawowych kluczy do awansu duchowego.

      • Grzegorz
        Reply

        Mam uwagę do tego komentarza i takich wyrażeń jak „awansowanie do światów o wyższej jakości duchowej” bo to jest zupełnie błędne myślenie – nie ma żadnych komisji anielskich które wystawiają kwitów na dostęp do innych światów czy akredytujących „awans duchowy”, jakąś wyższą rangę, etc. – to jest rozumowanie hierarchiczne a sprawa rozbija się o wibrację duszy za życia, jeśli ta będzie wysoka i nie uwikłana w ziemskie uzależnienia, niskie wibracje, toksyny myślowe i inne – to dusza samodzielnie będzie mogła wedle własnego uznania podróżować do jakiegokolwiek wymiaru kontemplacyjnego innej planety – skąd może inkarnować i doświadczać innego rodzaju życia niż ziemskie. Nie ma żadnych „awansów” – jak w jakiejś korporacji-biurokracji – lepiej przeróbcie to na sesjach, czy z Alexem czy z moim przyjacielem Leszkiem aby nie robić wody z mózgu takim rozumowaniem – z całym szacunkiem.

        • Paulina M.
          Reply

          Drogi Grzegorzu, jak wybierasz się do teatru, czy opery, to wcześniej chyba myjesz się dokładnie i zakładasz czyste, wyprasowane ubranie? Na balet lub sztukę nie wpadasz z marszu, prawda? Kiedy idziesz na wykład na uniwersytet, to czyścisz dokładnie buty, by nie nanosić psich odchodów i śmierdzieć już z daleka?

          Nawet, jeśli Twoja praca polega na czyszczeniu klozetów albo kopaniu rowów, to gdy idziesz na uroczystą kolację z rodziną, przyjaciółmi lub ukochaną to rozumiem, że uważasz za konieczne dokładne umycie się i przygotowanie zarówno fizyczne, jak i mentalne.

          Rozumiem, że po kopaniu rowów, sprzątaniu miejskich toalet, czy zbieraniu psich odchodów ze swojej posesji starasz się nie tylko nie zaprzątać swego umysłu swoimi poprzednio wykonanymi czynnościami, ale też zmyć wszelki ślad ze swego serca, że musiałeś rękami zbierać kupki po swoim psie zanim spotkałeś się z ukochaną kobietą, odwiedziłeś przyjaciół, czy zjadłeś obiad z rodziną.

          Proszę nie mylić pojęć ziemskich awansów korporacyjnych z awansem duchowym. Ależ oczywiście, że istnieje coś takiego jak duchowy awans i duchowy upadek. W dodatku – KAŻDA ISTOTA może się wznieść i każda istota może upaść.

          Tylko głupcy wierzą głęboko w to, że można śmierdzieć na kilometry zawartością swojego serca, sumienia i umysłu, a nie przyciągnie to niczyjej uwagi.

          Na Ziemi większość ludzi ma poblokowane 1-sze oko i tylko dlatego nie widzą zawartości serc i umysłów innych ludzi, ale wystarczy trochę nad sobą popracować, by mieć zdolność rozróżniania i wielu podejmuje się wysiłku praktyk duchowego rozwoju. Nikt za Ciebie nie wykona pracy, jeśli sam nie zechcesz nad sobą pracować.

          Wszędzie się można dostać – jest to prawdą. Wszędzie można wejść, ale za wszystko trzeba zapłacić jakąś cenę. Ceną wyższych światów duchowych jest akt woli oraz praktyka oczyszczenia serca i umysłu, która dokonuje się fizycznie podczas życia poprzez wysiłek rozwoju duchowego.

          A co do światów duchowych to oczywiście, że istnieje hierarchia. Spójrz na kosmos: jedne gwiazdy są mniejsze od innych, we wszechświecie są planety mniejsze i większe od siebie nawzajem. Ciała niebieskie mogą mieć większą i mniejszą masą, a te większe przyciągają mniejsze ciała niebieskie – prawo to nazywamy GRAWITACJĄ.

          Ta analogia pozwala zrozumieć wszystkie uniwersalne prawa Wszechświata.

          Wszędzie istnieje GRAWITACJA, gdzie większe obiekty przyciągają mniejsze. W całej kosmicznej zupie energii GRAWITACJA, której zasada polega na większej lub mniejszej sile rotacji obiektów powoduje przyciąganie lub odpychanie obiektów.

          Przykładowo: ja również używam mojej siły GRAWITACJI na co dzień: jednych przyciągam czule, innych odpycham z odrazą. Czy ktoś mi tego może zabronić? Nie. Moje prawa. Na dodatek w pełni słuszne i zgodne z prawami wszechświata.

          • Grzegorz

            „Proszę nie mylić pojęć ziemskich awansów korporacyjnych z awansem duchowym”
            Był to przykład, zobrazowanie – podobne jak Twoje zobrazowanie o wyczyszczeniu się z zapachu kupy przed wyjściem do opery. Jednak jeśli uważasz, że wszechświat poza materią jest oparty na strukturach hierarchicznych to taki duchowy „awans” jest niczym innym jak ugrzecznioną-uduchowioną wersją powyższego. Otóż w jedności nie ma hierarchii, jest różnorodność i przykład o wielkości planet i gwiazd jest przykładem tego drugiego. Bardzo pewnie i lekką ręką piszesz o prawach wszechświata – ja jestem w stanie zgodzić się że w ziemskim świecie duchowym istnieje stworzona w sposób sztuczny hierarchia na potrzeby ziemskiej sytuacji (choćby z racji znacznych różnic w poziomach rozwoju inkarnujących dusz), jednak w światach wolnych od modyfikacji i manipulacji nie ma żadnej hierarchii – jest świadomość jedności, to akurat sam jestem w stanie pewnie stwierdzić ponieważ mocno to czuję i pamiętam w swoim wnętrzu i nie każę wierzyć na słowo a zbadać to na jakiejś sesji. Tam gdzie jest jedność i transparentność – jest i miejsce na normalną ewolucję, a tam gdzie istnieją jakiekolwiek hierarchie – będą istnieć awanse, szczeble i anielskie rady starszych definiujące po swojemu poziom rozwoju duszy.

          • Paulina M.

            Proponuję Drogi Grzegorzu zapoznaj się z tablicami psychotronicznymi, być może Twoja wiedza nieco się rozszerzy. Różne wymiary mają swoje różnorodne plany stworzenia, zasady i ograniczenia. Jeśli uważasz, że człowiek = mrówce = roślinie to nie rozumiesz podstawowych pojęć wymiarów. Punkt widzenia zawsze zależny jest od punktu siedzenia, ale anarchii nie ma. Jeśli gdziekolwiek istnieją byty oparte na anarchii to jest to wyłącznie za przyzwoleniem, kontrolowanymi ograniczeniami i sferami, po której owa anarchia może się poruszać.

            Jeśli tego nie rozumiesz Drogi Grzegorzu, to znaczy, że daleko Ci do Platona i Sokratesa, którzy rozumieli bezmiar swojej niewiedzy, ograniczeń, ponieważ posiadali już dostateczną ilość wiedzy, zrozumienia i świadomości, by przyznać, że wszystkiego jeszcze nie wiedzą.

            Pozdrawiam

          • Grzegorz

            Nie, nie uważam że człowiek równy mrówce i że jedność jest tożsama z anarchią, to już Twoje słowa. Od początku mowa jest o społecznościach humanoidalnych a nie o świecie natury który rządzi się swoimi prawami i drogą ewolucji. W wymiarach kontemplacyjnych niemodyfikowanych społecznościach planetarnych w których jest aktywna świadomość zbiorowa (oraz nie ma sztucznego ograniczenie w postaci amnezji inkarnacyjnej) istnieje jedność bez konieczności tworzenia poziomów i zastawiania przegród. Jeśli społeczność danej planety współżyje z nią i ze sobą w harmonii i jest świadoma swojej duchowej tożsamości – czego nie można powiedzieć o Ziemi – wymiar duchowy jest elastyczny – nie ma hierarchii na planie materii = nie ma hierarchii w przestrzeni duchowej. Hierarchiczne społeczeństwa występują u gadów – kasta królewska, wojownicza i robotnicza a na ziemi jej reminiscencje widać w instytucjach religijnych, strukturach państwowych, finansowych i tak dalej. Jest to tak proste że można to wytłumaczyć dziecku, więc jeśli Ty tego nie rozumiesz droga Paulino to nie dziwi mnie że uważasz za stosowne zasłonić się w tej kwestii retoryką Platona czy Sokratesa. Nie uważam się za omnibusa, ale w sprawa którą teraz poruszamy jest dla mnie zrozumiała.

      • Dominik
        Reply

        Pielęgnowanie pozytywnych stanów umysłu, pomaganie innym, współczucie są olbrzymimi wartościami same w sobie pomijając „nagrodę” w postaci naszej korzyści. Inną sprawą jest to, że powstrzymywanie się od wyrządzania innym krzywdy i pomaganie innym mając na uwadze własną długoterminową korzyść (czyli spodziewane inkarnowanie się w „wyższych” sferach egzystencji) jest i tak „niższą” motywacją niż pielęgnowanie miłości i altruizmu nie myśląc i nie oczekując zupełnie własnych karmicznych korzyści, a myśląc o innych.

        Wreszcie osobiście skłaniam się ku wschodniemu światopoglądowi ad tego, że żyjemy w Samsarze. Na pewno bardzo fajnie jest trafić na pewien czas do krainy szczęśliwości, ale jak pokazują przykłady różnych istot, które przypomniały sobie swoje poprzednie „niebiańskie” wcielenia… można i tak po jakimś czasie (jeżeli ma się bardzo dobrą karmę to np. po kilku milionach lat) spaść do niższych światów, co zawsze wiąże się ze strachem, zawodem i cierpieniem. Wreszcie bardzo wielu mistrzów duchowych, którzy w całości poświęcili swoje życie medytacji i zbadali miliony poprzednich wcieleń twierdzi, że często po długich okresach przebywania w niebańskich krainach przez bardzo długą ilość czasu, później z powodu różnych przyczyn i niewyeliminowanego w całości źródła przywiązania zaczęli gromadzić negatywną karmę i spadli do piekieł, gdzie mieli dokładną odwrotność niebiańskich krain (jeżeli w tych najwyższych szczęście jest nie do wyobrażenia sobie z „ziemskiej perspektywy”, to podobnie w piekle męki są niewyobrażalne i nawet najgorsze miejsca na Ziemi nie mają niestety startu). Warto tu zauważyć, że również dostanie się do tych najlepszych światów i bycie de facto bogiem wzmacnia dumę, przeświadczenie o swoim wielkim duchowym osiągnięciu i sprawia, że istota zapomina o konieczności pomagania innym tylko siada na laurach, co sprzyja spadkowi do niższych światów. Żaden samsaryczny sen nie trwa wiecznie. Ostatecznie poszukiwanie lepszych odrodzeń samo w sobie to ograniczone myślenie, bo tak czy tak i tak jest się skazanym przez całą wieczność na kolejne powroty do piekła i wzejścia do rajów, powtarzanie tych samych schematów, niekończącą się pętle i podróż donikąd. Niektórym to odpowiada, ale warto zadać sobie pytanie czy zgodzilibyśmy się spędzić dziś cały dzień na niewyobrażalnych przyjemnościach i błogostanie w zamian za to, że cały jutrzejszy dzień spędzimy na najgorszych mękach i torturach. Pozostawanie w Samsarze to de facto zgadzanie się na taki układ tylko, że ograniczonemu ludzkiemu umysłowi powrót do cierpień może wydawać się odległy i wielu naiwnie może wierzyć, że nie przeszkadza im perspektywa pozostawania w Samsarze w ten sposób (warto wykonać eksperyment i pójść nago na -30 stopni przy wietrznej pogodzie na całą noc na zewnątrz i wyobrazić sobie, że to nic w porównaniu z zimnymi piekłami), ale to po prostu to samo odsuwanie prawdy co w wypadku ludzi, którzy nie chcą myśleć o tym, że śmierć może nadejść w każdej chwili („przecież jestem młody” etc.).

        Oczywiście nie chcę nikomu narzucać tej narracji. Po prostu sądzę, że warto to sobie przemyśleć i zastanowić się dlaczego wielu mistrzów duchowych sugerowało, że najlepszym wyjściem jest poszukiwanie Nirvany/Mokszy (tu warto dodać, że nie jest to łatwe, bo wielu ludzi myli różne mistyczne doświadczenia czy medytacyjne wchłonięcia z faktycznym Wyzwoleniem i odradza się i tak jak bogowie, w ekstremalnym wypadku w bezforemnych światach gdzie pozostaje sama przestrzeń, świadomość, nicość lub ani coś ani brak czegoś czyli najwyższy poziom skupienia jaki samsaryczny umysł może osiągnać).

        Tak czy inaczej wspieram oczywiście gorąco zachęcanie do unikania agresji, chciwości i kultywowanie miłości i współczucia. Namaste 🙂

  • GrazynaNY
    Reply

    UWAGA OBUDZENI Z NY. ZORGANIZUJMY GRUPE SWIADOMYCH W NASZYM MIESCIE I ZACZNIJMY DZIALAC RAZEM. JESTEM GOTOWA TO POPROWADZIC. Prosze zgloscie sie, ktorzy jestescie zainteresowani i gotowi. Spotykam mnostwo osob, ktore nie wiedza od czego zaczac ale wiedza, ze sie dzieje….POMOZMY IM, MY, KTORZY JUZ WIEMY. Piszcie do mnie ale nie poematy, tylko deklaracje gotowosci przystapienia do takiej grupy: Europejka@optonline.net. Prosze o podanie imienia i emaila, ewentualnie nr telefonu(ale niekoniecznie).

    • Malgosia
      Reply

      Hej Grazyna NY! Wlasnie przeczytalam Twoja propozycje o mozliwosci spotkan w Nowym Yorku ludzi , ktorym zalezy na czynnym wkladzie w to aby obecna ogolna sytuacja na swiecie zaczela sie w koncu namacalnie zmieniac. Dziekuje Ci ,ze wyszlas z ta inicjatywa, poniewasz to jest to!!! Podpisuje sie pod tym calkowicie I z niecierpliwoscia czekam na Nasze pierwsze spotkanie. Jeszcze raz dziekuje I mam nadzieje,ze nasze grono w Nowym Yorku okarze sie bardzo liczne.Pozdrawiam z Bronx.!

    • Elisabeth De la Rosa
      Reply

      „Całe nasze życie to działanie i pasja. Unikając zaangażowania w działania i pasje naszych czasów, ryzykujemy, że w ogóle nie zaznamy życia”. Herodot
      Droga Grazyno! Cudownie, ze zainicjowalas takei spotkanie! Jestem z Wami sercem i duchem, bo odleglosc nie gra zadnej roli! Zajrzyj prosze do poczty. Pozdrawiam wszystkich ze stolicy walca! Powodzenia i milych wrazen! Elisabeth

  • barbara
    Reply

    Barbara z NY niebo nad Ny dzisiaj wieczor przepieknie czyste nie widzialam jeszcze tak klarownego od lat .Czekam z niecierpliwoscia na jutrzejsze spotkanie na manhatanie Dzieki bardzo za inicjatywe.

  • alina
    Reply

    Paulinko, mnie się spodobało to bycie wszędzie razem. Tak było w moim rodzinnym domku.Dziękuję Tobie i panu Aleksowi.

  • Dana11
    Reply

    Wydaje mi się, że każdy obecny tu na Ziemi przychodzi tu z konkretnym potencjałem, który trzeba urzeczywistniać. Nie wystarczy wiedzieć.
    Myślę, że wielu z nas przejechało się na wierze, że hierarchia na Ziemi będzie prawidłowa lub jeśli nie jest to będzie.
    Trzeba pracować nad tym żeby tam było jak trzeba.
    Póki co róbmy swoje. Czyli każdy niech urzeczywistnia to co czuje, że powinien to już będzie dobrze i nawet ciekawie. Tak jak powiedziała Elisabeth „niech każdy będzie latarnią” w swoim zakresie. Nam potrzeba URZECZYWISTNIENIA.
    Latarnia musi ŚWIECIĆ a nie mówić że będzie świecić.
    Sama mam za sobą ogrom zaniechania z powodu, że myślałam, że inni zrobią to w ogóle lub lepiej.
    Teraz coś powiem i nie mam zamiaru absolutnie rozliczać ale dlaczego Paulinka nie jest architektem.
    Projektować zgodnie z zasadami ŚWIĘTEJ GEOMETRII.Toż świat na to czeka.
    Bardzo wszystkich serdecznie pozdrawiam.

    • Paulina M.
      Reply

      Paulinka nie jest architektem, ponieważ gdy już raz się w czymś wyspecjalizujesz, to pragniesz specjalizować się w innych rzeczach. W moim portrecie numerologicznym nie bez powodu widnieje liczba 88 (z liter: Paulina Magdalena Moskalik). Moim przeznaczeniem jest rozpoznawać potencjały innych ludzi, wspierać ich w samorealizacji, pomagać im rozwijać skrzydła i być przewodnikiem na ścieżkach, które już obeszłam wzdłuż i wszerz. Jestem coachem, pomagam wszystkim, którzy potykają się w życiu odsłaniając im w zwierciadle mojego serca całą paletę ich ukrytych talentów.

      Niedługo poprowadzę konsultacje Life Coaching na Skype, zapraszam w kwietniu 🙂 Będzie informacja na http://www.Porozmawiajmy.Tv

      • Dana11
        Reply

        Chodziło mi o to, że tam Była Pani architektem i dobrze byłoby tu na ziemię przynieść wiedzę z tamtąd
        skoro była ona tak doskonała.
        Chodzi mi też o to że tu na ziemi byłoby o wiele lepiej gdybyśmy urzeczywistniali swój potencjał już posiadany wówczas ZIEMIA już od dawna wyglądałaby o wiele lepiej.
        Kiedy wciąż coś zaczynamy od nowa to najlepiej mają siły kontroli bo zdaje się, że tylko one są bardzo konsekwentne i zdyscyplinowane.
        My wiedzy o świętej geometrii potrzebujemy jak powietrza co dopiero od praktyka z wysoko rozwiniętej w tej materii cywilizacji.
        Ja na serio wzięłam to co usłyszałam w sesji hipnotycznej.

        • Paulina
          Reply

          Tu na Ziemi tez param sie architektura, tyle, ze osobowosci 😀 Moja Liczba Duszy jest bardzo architektoniczna: 22 i faktycznie robie wszystko, co w mojej mocy, by stworzyc ekologiczne wioski, ktore moglyby byc domem dla Dziei Indygo i Krysztalowych.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>