Wykład Irka Jarząbka i Marka Kubiaka, który został zaprezentowany podczas konferencji wolnej energii „Świadomie Krocz w Przyszłość”, 26-27 lipca 2025
Kontakt:
Irek: irek.j[małpa]o2.pl
Marek: energia_mk[małpa]o2.pl
Category: Nauka, Wolna energia
Tags: free energy, wolna energia






Chciał bym tym tematem zakończyć dalsze rozważania. To jest spojrzenie w stronę alternatywnej fizyki – tej, której jeszcze nie znamy do końca. Być może wiele praw, które dziś uznajemy za ostateczne, wcale nie jest pełnych. Potrzebna jest zmiana sposobu myślenia, by nie być jak robak w jabłku, przekonany, że cały świat to tylko jego wnętrze. Nie będę rozwodził się nad magnetostrykcją przewodu miedzianego – choć na pierwszy rzut oka wydaje się minimalna, to w skali sieci krystalicznej wiązań atomowych jest znacząca. I to właśnie w takich subtelnych efektach kryją się klucze do nowych zjawisk. Jedną z dróg do pozyskiwania energii z przestrzeni prowadzi przez impulsy. Ich tworzenie może mieć różne formy: od modulacji dwóch prądów w paczki impulsowe, po rozwiązania, które opisywał Tesla w swoich pracach, jak płaska cewka bifilarna. W układach dynamicznych pole magnetyczne i SEM samoindukcji nie są tym samym, ale pozostają nierozerwalnie powiązane. Najpierw pojawia się pole magnetyczne, a kiedy zaczyna zanikać, pojawia się pole samoindukcji, które spowalnia ten zanik. Dlatego krawędź impulsu nie jest idealnie ostra. Tesla, stosując swoją cewkę, potrafił w dużej mierze zneutralizować SEM samoindukcji i uzyskać szybkie zapadanie pola. Dzięki temu osiągnął impulsy o niezwykle dużej stromości – swoiste okna, przez które można pobudzić przestrzeń i wywołać efekty, których nie da się wyjaśnić klasyczną fizyką. To właśnie tu, w impulsach i ich oddziaływaniu z przestrzenią, kryje się brama do nowego rozumienia absorbcji energii z przestrzeni o dużej pojemności.
Panowie wykładowcy, dajcie przykład.
Kolego Astre, twoje posty są niezwykle trafne. W punkcie zero nie ma ruchu, jest symetria, tylko nierównowaga będzie pompą energetyczną. Kiedyś trafiłem na trafny twój komentarz w temacie generatora hendershota. Pozdrawiam
Odnośnie uwagi że w jednym przewodzie czy obwodzie nie może płynąć więcej niż jeden prąd. W praktyce w jednym obwodzie mogą istnieć jednocześnie dwa lub więcej prądów, a nawet bardzo wiele ich odmian. Podstawowy przykład to zjawiska falowe. Prąd bieżący płynie wzdłuż przewodnika, ale jeśli napotka wzrost impedancji, pojawia się odbicie i powstaje prąd przeciwny. W rezultacie w tym samym przewodzie mogą współistnieć fala bieżąca i fala odbita, które nakładając się tworzą falę stojącą. Jeszcze bardziej oczywistym przykładem jest telekomunikacja. W jednym przewodzie może płynąć bardzo wiele prądów o różnych częstotliwościach jednocześnie — to właśnie podstawa działania multipleksacji sygnałów. Te różne prądy, płynąc równolegle, wytwarzają własne pola magnetyczne. Pola te interferują ze sobą, co w klasycznych układach elektronicznych uważa się za zjawisko niepożądane i zwykle je tłumi. Ale w technologiach ukierunkowanych na pozyskiwanie energii z otoczenia sytuacja wygląda odwrotnie. Tutaj celowo doprowadzamy do powstawania interferencji i odpowiednio ukształtowanej okresowej kompresji oraz dekompresji pól. To właśnie ten rytm, ta pulsacja jest sercem zjawiska — działa jak pompa energetyczna, która może kierunkować przepływ energii z przestrzeni do układu.
Nie zaglądałem tutaj, ale mogę się odnieść do trzech „objaśnień”, jakie się tu w międzyczasie pojawiły:
1) „Rezonans mechaniczny przewodu miedzianego przy 50 Hz (24 m)
Co jest słuszne:
•Prędkość fali podłużnej w miedzi jest rzędu 4.6–4.8 km/s (typowo ~4760 m/s). Dla 50 Hz długość fali mechanicznej wynosi więc rzędu λ ≈ v/f ≈ 95 m.
Gdzie są błędy/nadużycia:
•Warunki brzegowe. Dla pręta/struny z dwoma końcami unieruchomionymi podstawowa długość rezonansowa to L = λ/2, czyli ~47 m; długość L = λ/4 ≈ 24 m dotyczy układu „jeden koniec swobodny – drugi unieruchomiony”. W uzwojeniu transformatora/cewce drut jest wielokrotnie załamany, mechanicznie „sklejony” i tłumiony; nie jest to ani swobodny pręt, ani nieskończona struna. Twierdzenie, że „najmniejsza długość to 24 m” bez określenia rzeczywistych warunków brzegowych jest więc nieuprawnione.
•Co faktycznie wzbudza drgania. W transformatorach i cewkach dominującym źródłem drgań przy zasilaniu AC jest magnetostrykcja rdzenia ferromagnetycznego (nie miedzianych zwojów). Z definicji daje ona składową drgań o częstotliwości 2·f (czyli 100 Hz przy sieci 50 Hz), a nie 50 Hz. To dobrze znane zjawisko – „buczenie” transformatora ma podstawę 100 Hz. W miedzi, która nie jest ferromagnetykiem, efekt magnetostrykcji jest zaniedbywalny.
•Energetyka. Nawet jeśli lokalny rezonans mechaniczny fragmentu uzwojenia wystąpi, energia w tych drganiach pochodzi wyłącznie z wejściowego pola elektromagnetycznego/strat w układzie. Nie ma tu mechanizmu „nadwyżki energii”; jest tylko konwersja (z elektrycznej do mechanicznej i w ciepło/akustykę).
2) „Promieniowanie delta jako nowe, niefalowe promieniowanie przenikliwe”
Co wiemy z fizyki jądrowej:
•Termin „promieniowanie delta (δ rays)” istnieje od ponad wieku – oznacza wtórne elektrony o wysokiej energii, wybijane przez cząstki jonizujące. To zwykłe naładowane elektrony, które tracą energię przez jonizację/hamowanie i nie są przenikliwsze od gamma; przeciwnie – ich zasięgi w materii są ograniczone. To nie jest nowa kategoria promieniowania.
•Wysokonapięciowe wyładowania iskrowe potrafią generować krótkie impulsy promieniowania X (dziesiątki–setki keV, czasem MeV) oraz pakiety szybkich elektronów; to dobrze opisane w eksperymentach laboratoryjnych i w fizyce piorunów. Takie promieniowanie może pobudzać liczniki GM nawet przy zasłonie „gamma”, jeśli osłona jest zbyt cienka, a widmo X ray odpowiednio twarde; dodatkowo same liczniki i ich elektronika bywają podatne na zakłócenia EM od iskier. Te obserwacje nie wymagają postulowania nowego, „niesklasyfikowanego” promieniowania.
Dlaczego opis z prelekcji jest niespójny z nauką:
•Stwierdzenia, że rzekome cząstki „przechodzą przez metale i mury bez utraty energii” oraz „wzbudzają elektrony/pozytony” przeczą dobrze zweryfikowanym modelom oddziaływania cząstek naładowanych i promieniowania w materii (tracą energię i mają skończone zasięgi). Wzbudzanie pozytonów wymaga procesów o progach energetycznych ~1.022 MeV (para e⁻e⁺) i sprzyjających warunków (np. fotoprodukcja przy jądrze lub ekstremalne pola). Zwykłe iskrowniki/cewki Tesli takich warunków nie spełniają.
3) „Precesja atomu jako pompa energetyczna; pola skalarne; ‘synteza’ elektronów/pozytonów”
Co jest poprawne w sensie fizyki:
•W stałym polu B₀ momenty magnetyczne (np. protonów) precesują z częstością Larmora ω = γ B₀. Pobudzając układ RF w rezonansie, można obserwować przejścia i relaksacje (NMR/ESR). To klasyka – ale energia emisji po pobudzeniu pochodzi z dostarczonego sygnału RF; nie ma „dopływu z przestrzeni”. Bilans energetyczny jest zamknięty.
Gdzie pojawiają się twierdzenia sprzeczne z fizyką:
•„Pole skalarne” jako odrębny nośnik energii generowany „impulsami asymetrycznymi” nie występuje w elektromagnetyzmie. Rozwiązania równań Maxwella w próżni to fale poprzeczne (E i B), a „potencjał skalarny” ma charakter pomocniczy (wybór cechowania), nie niesie samodzielnie energii.
•„Synteza elektronów i pozytonów przez atom” przy „krótkich impulsach” wymaga warunków ekstremalnych (fotony >1.022 MeV w pobliżu jądra lub pola bliskie granicy Schwingera ~10¹⁸ V/m). Pola i częstotliwości stosowane w laboratoriach HV/cewek Tesli są wiele rzędów wielkości poniżej tych progów.
•Analogia do pompy ciepła jest myląca: w pompie ciepła mamy dwa zasoby energii (dwa rezerwuary o różnej temperaturze) i pracę sprężarki; w NMR mamy pojedynczy układ spinów w polu B₀ i zewnętrzny napęd RF. „Nadwyżki” bez dodatkowego, ujawnionego rezerwuaru nie ma skąd wziąć.
„Wolna energia – teoria i praktyka” Wiec w którym miejscu Autor pokazuje zbudowane przez siebie urządzenie? Proszę podpiąć obciążenie w postaci żarówek, i watomierz. 3 godzin wykładu o niczym nie potrzeba Wystarczą 2 minuty prezentacji praktycznej.
Byłoby pozamiatane w trzy minuty, gdyby tak zrobili jak podpowiadasz. Obecnie można będzie bić pianę jakiś czas jak z Keshe energią.
Wyjaśnienie dotyczące precesji atomu
Aby mówić o precesji atomu w kontekście pompy energetycznej, należy ująć zagadnienie w szerszym wymiarze – z uwzględnieniem funkcji czasu i przestrzeni. To właśnie one decydują o efektach uzyskanych z takiej modulacji. W zależności od sposobu pobudzania możemy otrzymać klasyczne pole elektromagnetyczne, pole skalarne, a nawet bardziej subtelne pole informacyjne o charakterze aksjonowym .Atom reaguje na oddziaływanie pola magnetycznego. Żyjemy zanurzeni w ziemskim polu magnetycznym, które stanowi naturalne pole tła. Możemy też wprowadzić pole sztuczne – w obu przypadkach tworzone są warunki początkowe dla zjawiska precesji. Pole tła nadaje kierunek wirowania, ustala oś odchylenia atomu i determinuje częstotliwość rezonansową układu. Kiedy działamy z częstotliwością rezonansową, przy relatywnie niskiej energii możemy wywołać głębsze odchylenie osi atomu. W trakcie wirowania odchylenie to zakreśla przestrzeń w formie leja, który rozszerza swoją objętość. Jest to moment napływu energii z przestrzeni zewnętrznej do wewnętrznej – efekt powstaje na skutek różnicy potencjałów (gradientu) pomiędzy dwiema przestrzeniami. Gdy siła wymuszająca zanika, odchylenie maleje, objętość leja się kurczy, a zgromadzona energia zostaje wyemitowana na zewnątrz. Forma tej emisji zależy od charakteru oddziaływania: przy impulsach symetrycznych i powolnych otrzymujemy klasyczne pole magnetyczne wektorowe, przy impulsach krótkich i asymetrycznych powstaje pole skalarne, a układ wchodzi w obszar zjawisk kwantowych – wówczas atom może syntetyzować na zewnątrz ładunki w postaci elektronów i pozytonów. Opisany mechanizm odpowiada pompie energetycznej, w której zachodzi cykliczna kompresja i dekompresja medium – analogicznie jak w pompie ciepła. Proces ten można wykorzystać na różnych poziomach organizacji materii, od pojedynczego atomu aż po złożone układy, manipulując parametrami czasu i przestrzeni. Aby jednak uzyskać znaczące ilości energii, konieczne jest doprowadzenie do kontrolowanego procesu lawinowego, który można zainicjować poprzez wprowadzenie dodatkowych procesów wzmacniających.
Ktoś tu buduje maszynę punktu zerowego . Najpierw niech zbuduje, a potem się chwali. ”Energii” punktu zerowego nie ma ! W ścisłym znaczeniu tego słowa (punkt zerowy) to miejsce równowagi dwóch układów odniesienia w którym kierunek działania jest taki sam tylko zwroty są przeciwne. Przykładem może być Serce gdzie jest taki krótki moment w jego pracy że się zatrzymuje ( można nazwać sobie punktem zero jak ktoś chce) ale z tego punktu ”zero” jest wybijany. Jednak ze względu na złożoność geometryczną trudno opisać co i dlaczego się dzieje.
Co do tego nieszczęsnego tajemniczego ”Eteru” to się zastanawiam skąd to się wzięło ? Tesla wymyślił cos takiego, czy ktoś inny ? Bardziej pasuje tu określenie – stan przestrzeni, albo stan przejawionego pola, a ze Tesla zajmował się tzw. elektromagnetyzmem to stan przejawionego pola elektromagnetycznego mógł sobie po prostu potocznie nazwać Eterem…
Panie Marcinie, jest możliwy kontakt. Pod filmem jest adres.
Panie Wacku, moje wystapienie było skierowane do konstruktorów ludzi o otwartych umysłach. Nie dla konsumentów. Dla osób które „sięgają tam gdzie wzrok nie sięga” Pozdrawiam.
Podzielam w pełni zdanie Pana Jarżabka w jego komentarzu. Proszę niczego nie wyjaśniać, rozjaśniać, niczego nie tłumaczyć i zakończyć definitywnie już temat… A, to co Panowie przekazali to dla ludzi myślących wystarczy ….
Pozdrawiam …
Tomek masz w zupełności rację.
Celem naszego wykładu z Markiem było przedstawienie dla naszej zamkniętej grupy entuzjastów wolnej energii kierunków poszukiwań i rozwoju, pod względem teorii, praktyki i niektórych udostępnionych schematów.
Zgłębiamy tą wiedzę od dziesiątek lat, ja od ukończenia szkoły podstawowej, nikt nam tego nie dał za darmo. Na szczęście mój zawód i hobby związane są z elektrycznością i poszukiwaniem wolnej energii.
Upublicznienie tego materiału z pewnością nie przyniesie nam ani sponsorów, ani inwestorów do zbudowania fabryki. Zdecydowanie łatwiej jest opluwać, szydzić i podważać, zniechęcając innych entuzjastów wolnej energii do nauki, pracy i poszukiwań.
Niczego nie zamierzam na tym forum publicznie wyjaśniać i dodawać, chociażby ze względu na moje bezpieczeństwo.
Dla myślących niestandardowo polecam film z polskim jasnowidzem p. Jackowskim z 14 sierpnia, szczególnie od 26 minuty i 30 sekund do 32 minuty i 10 sekund.
Pozdrawiam wszystkich którzy generują pozytywną energię.
W okół pozyskiwania prądu nazwanego moim zdaniem bez sensu ,,free energy” krąży mnóstwo legend, fejków i fałszywych autorytetów z przerośniętym ego. Uważam, że wiedza akademicka z teoriami jak w samej nazwie ,,teoria” to nie objawiona prawda, to raczej hipotez w danym momencie służąca do wyjaśnienia danego zjawiska by przypisać to nauce czyli wiedzy. Właśnie ten moment budzi w gatunku ludzkim ego, wyparcie głupka, bycia pierwszym, lepszym itd. Proszę się zastanowić czy Nikola w tamtym czasie posiadał kiedy był pionierem wynalazków miał oscyloskopy, multimetry,opornice, kondensatory, magnesy stałe ( neodymy), kondensatory inne obecnie dostępne laboratoryjne ustrojstwa, owszem bardzo pomocne do stworzenia czegoś? Oczywiście nie, proszę się zastanowić co miał do dyspozycji i w zasięgu ręki. Na pierwszym miejscu stawiam na logiczne myślenie to bez wątpienia posiadał. Był super obserwatorem i korzystał z otaczającej przyrody. Łączył fakty, to co na niebie to i w ziemi. Większość nazwijmy poszukiwaczy energii kieruje się wpojonymi teoriami, niby sprawdzonymi i jedynie słusznymi uznanymi przez świat nauki. Jeśli mogę coś przekazać to natura nam dała prąd stały nie przemienny. Potencjały są wartościami samymi w sobie ich przepływ jest zmienny dążący do wyrównania. Proszę łączyć fakty, porównywać, szukać wspólnych tz mianowników, analizować na własny rozum, rozumieć po swojemu bez wzorów narzuconych. Podam przykład, silnik indukcyjny, prądnica, transformator, jaki jest ich wspólny mianownik? Silnik z prądnicą wiadomo nawet wygląd podobny jednak to nie chodzi o wygląd.
Ważna jest budowa a jeszcze bardziej wspólne materiały zastosowane do budowy danego urządzenia. Prądnica może być silnikiem i odwrotnie silnik prądnicą. Pytanie a gdzie w tym porównaniu jest transformator? Oczywiście podobna budowa, działanie na promieniowaniu (indukcja) łączenie, gwiazda,trójkąt i jeszcze coś co mało kto zadał sobie pytanie sztucznie wytworzony magnetyzm spowodowany przepływem prądu. Logika podpowiada jeśli 2+2=4 to odwrotność jest możliwa 4-2=2 następnie 2×2=4 i tak można powielać przykłady. Wniosek? Odwrotność i jesteśmy w punkcie wyjścia. Wystarczy nam jeden potencjał lub rozdział całości na dwa bez przecięcia, ingerencja wewnątrz przestrzeni bez wizualnej zmiany zewnętrznej. Jeśli cewka wytwarza magnetyzm a bardziej zawężając skrót myślowy przepływający przez nią potencjał, (proszę nie mylić umieszczonego potencjału) promieniuje tworząc magnetyzm. Czyli mając potencjał magnetyzmu już rozdzielonego jak wspomniałem wcześniej gdzie jest problem by to odwrócić? Problem jest w logicznym myśleniu i zakorzenionych teoriach i fałszywych przekonaniach. Nic nie musi się kręcić by generować wystarczy przewodnik, ferromagnetyk i odrobina wyobraźni. Przykład paneli fotowoltaicznych może być pomocny w zrozumieniu natury czyli DC. Przerywając DC możemy zastąpić AC sinusoida to inny temat a nawet zbędny. Nieważne w jaki sposób uzyskujemy oczekiwany efekt, ważne by on był. Dyfrakcja jest wszechobecna.
Marek K. szkoda zdrowia na udowadnianie własnych racji, no chyba że czerpiesz z tego przyjemność.
Pozdrawiam
Panie Wacku, celem prelekcji – przynajmniej z mojej strony – było wskazanie kierunku dla poszukiwaczy i konstruktorów. Działające urządzenia można zobaczyć na filmach Tariela Kapanadzego – to nie są fejki. Kto nie rozumie zasady ich działania, ten uzna je za fałszywe.
Gdy urządzenie jest w fazie „surowej”, na wyjściu otrzymujemy prąd o innym charakterze, przez co działają jedynie odbiorniki z rezystancją czynną (żarówki, grzałki). W takich przypadkach mierniki nie pokażą prawidłowych wartości. Bilans mocy można jednak wykonać metodą pośrednią: na wejściu dokonujemy klasycznego pomiaru woltomierzem i amperomierzem, a na wyjściu mierzymy energię oddawaną w postaci światła lub ciepła przez odbiornik o rezystancji czynnej.
Jeżeli na wyjściu mamy prąd o charakterze niekonwencjonalnym, można go przekształcić w formę konwencjonalną, co umożliwi zastosowanie typowego układu pomiarowego. W standardowych urządzeniach czasem również występują takie „niepożądane” zjawiska, ale jeśli się je odpowiednio uporządkuje, można uzyskać pozytywny efekt.
Kolega Irek przedstawił wyniki pomiarów i wykonał bilans mocy swojego urządzenia. Należy jednak traktować te konstrukcje jako eksperymentalne.
„celem prelekcji – przynajmniej z mojej strony – było wskazanie kierunku dla poszukiwaczy i konstruktorów.”
No dobrze, ale a) najlepiej dać przykład na samym sobie a nie komuś „wskazywać kierunek” b) pojawia się uzasadnione podejrzenie, że ten kierunek, to wiedzie „w maliny”. Patent jest, ale szczegółów MA / WINIEN brak, choć kwoty co do ceny generatora padają i są to kwoty konkretne. Szkoda, bo to przecież o rentowność przedsięwzięcia ostatecznie chodzi: przełożenie ceny na rzetelnie policzoną zależnosć zależność MA / WINIEN.
Przy całym szacunku, ale od takich, co to innym „wskazują kierunek” (i front robót), trudno się dziś opędzić. Pojawia się zatem kolejne podejrzenie, czy ktoś tu nie chce się kimś po prostu wysłużyć.
” Działające urządzenia można zobaczyć na filmach Tariela Kapanadzego – to nie są fejki.”
A skąd pan to wie? Badał pan to urządzenie, czy tylko widział?
„Kto nie rozumie zasady ich działania, ten uzna je za fałszywe.”
Ja nie muszę czegoś rozumieć, aby o działaniu łatwo się przekonać wkładając wtyczkę pralki do gniazdka i obserwując wskazania podlicznika. Nie ma przymusu zrozumienia zjawiska ani pralki ani tego, że w gniazdu nic nie widać. Wystarczy, że ktoś rozumie, jak odczytać wskazania podlicznika.
” Gdy urządzenie jest w fazie „surowej”, na wyjściu otrzymujemy prąd o innym charakterze, przez co działają jedynie odbiorniki z rezystancją czynną (żarówki, grzałki). W takich przypadkach mierniki nie pokażą prawidłowych wartości.”
A to zależy czego mierniki. Na wejściu układu możemy mierzyć kWh a na wyjściu ciepło (pomimo strat).
Pan Jarząbek podał konkretną cenę urządzenia przełożoną na konkretny urobek z urządzenia. Zatem „jakoś” ten urobek policzył. KM wskazał domniemane błędy w kalkulacji.
” Bilans mocy można jednak wykonać metodą pośrednią: na wejściu dokonujemy klasycznego pomiaru woltomierzem i amperomierzem, a na wyjściu mierzymy energię oddawaną w postaci światła lub ciepła przez odbiornik o rezystancji czynnej.”
Dokładnie tak. I kalkulacji tego „urobku” brakuje w prelekcji.
” Jeżeli na wyjściu mamy prąd o charakterze niekonwencjonalnym, można go przekształcić w formę konwencjonalną, co umożliwi zastosowanie typowego układu pomiarowego.”
To nikogo nie musi interesować i w praktyce mało kogo interesuje. Podobnie, jak mało kto wnika w mechanizm ruchu elektronów w panelu PV. 99,99% użytkowników będzie interesować, czy oni WINNI, czy MAJĄ ? 🙂
” W standardowych urządzeniach czasem również występują takie „niepożądane” zjawiska, ale jeśli się je odpowiednio uporządkuje, można uzyskać pozytywny efekt. Kolega Irek przedstawił wyniki pomiarów i wykonał bilans mocy swojego urządzenia. Należy jednak traktować te konstrukcje jako eksperymentalne.”
Dobrze. Ale kolega Irek podaje konkretną cenę generatora. Skoro tak, to ja chcę wiedzieć, i to rzetelnie zweryfikować, kiedy z kolumny WINIEN wskoczę do kolumny MA. OK? 🙂
Proszę nie mieć zastrzeżeń do pana KM. Proszę się cieszyć, bo sami zgodziliście się poddać nagranie pod „pręgież” komentarzy, a KM komentuje rzeczowo a do tego robi to przejrzyście i grzecznie. Ja się np. z takiej „kontry” cieszę 🙂
Można jakiś kontakt do kolegi prosić?
Tak jak planowałem, odniosę się do fragmentu dotyczącego promieniowania „delta” – to nowa klasyfikacja. Promieniowanie to jest porównywalne z promieniowaniem gamma, lecz nie jest falą elektromagnetyczną, a ładunkiem wysokoenergetycznym rozchodzącym się promieniście.
Ładunki wysokoenergetyczne przechodzą przez grube mury i metale. Przechodząc przez materię (izolatory, przewodniki) wzbudzają w nich pozytony i elektrony, a same nie tracą energii.
Tesla opisywał je w swoich pracach i patentach. Urządzenia oparte o to promieniowanie to radio Tesli czy samochód elektryczny. Promieniowanie to może być wykryte przez liczniki GM przy zasłonie ustawionej na promieniowanie gamma.
Aby uzyskać cząstkę wysokoenergetyczną, należy zwykły ładunek elektrostatyczny poddać akceleracji osiowej, a nie translacyjnej. Możemy to zrobić technologicznie przez PM, PE lub wprowadzając przepływ plazmy w stan nieliniowy. Omawiałem to w swoim wystąpieniu.
Nie każde wyładowanie iskrowe, nie każdy impuls daje promieniowanie radiacyjne – tylko takie o określonej charakterystyce. Obserwujemy to na co dzień i traktujemy jako zjawisko niepożądane.
Promieniowanie to, na tym poziomie, nie zaświeci nam żarówki, ale jest podstawą dalszego procesu.
W następnym wyjaśnieniu odniosę się do precesji atomu jako układu pompy energetycznej, gdzie czas i przestrzeń są fundamentem.
Buduję maszynę generującą energię z punktu zerowego. Tak to możliwe i niesamowicie proste. Mam pytanie do Pana Marka. Czy jest możliwości korespondencji ?.
A wystarczyło na wejściu do układu wstawić podlicznik kWh i taki sam na wyjściu z układu, przed odbiornikiem. No i wyszłoby jak w księgowości: MA, czy WINIEN 🙂 Zabawna i niepotrzebna jest zatem ta „polemika” w komentarzach… 🙂 KM przytoczył konkretne (niejako dotykalne na obecny stan wiedzy) argumenty a w odpwiedzi czyta o Matrixie i jest odsyłany do anonimowych „filmików” na YT, które może dziś przygotować byle uczeń szkoły podstawowej (nawet taki mało rozgarnięty, o ile nie AI). Komedia.
Prawda i jeszcze raz prawda wkładam x odejmuję y czyli co wyszło jeśli zostaje na plus to super.
Zachęcam do oberzenia filmu który dedykowałem Panu KM. To tylko 20 minut. Film jest na temat elektryczności. Koncepcje zaprezentowane w filmie są zbieżne z fragmentami mojego wystąpienia…… https://www.youtube.com/watch?v=tFOumDAXCGw
W związku brakiem reakcji na moje posty Pana KM, będę się odnosił po kolei do każdego punktu wykładu w którym zarzucana jest nieprawidłowość. Będę to robil w różnych odstępach czasowych. Z uwagi że akurat teraz wykonuję obwód rezonansu mechanicznego to odniosę się do tego fragmentu wykładu. Na prelekcję był ograniczony czas. Zasygnalizowałem pewien kierunek dla poszukiwaczy, konstruktorów i nie rozwijałem głębiej zagadnień, nawet 24 godziny to zamało. A teraz konkretnie, fala mechaniczna w miedzi prędkość to około 4720 m/s to 1 okres 96 m, gdy powstanie fala stojąca powstaną dwa impulsy o okresie każdy 48 m. Najmniejsza długość przewodu aby na tej częstotliwości 50 hz powstała fala stojąca to 1/2 okresu impulsu czyli 24 m. To poziom szkoły podstawowej, czysta klasyka.
Oczywiście że nie ma wolnej energii nie ma urządzeń wolnej energii nie ma eteru
nie ma transformatorów kondensatorów, cewek tranzystorów, elektronów czy jakichś ładunków strzelistych itp. Nie ma bo tylko nazwy i definicje.
Zapewniam bo długo drążyłem temat – nikt nie wie czym jest energia wymyślone pojęcie setki lat temu. Po prostu nie wie ponieważ może setki odpowiedzi na tren temat. Czyli nie możemy jednoznacznie powiedzieć że energia jest tym bo był to Paradygmat, a paradygmatów żadnych nie ma ! Więc to jeden poziom rozumowania słuszny z powyższego powodu.
Ale mamy jeszcze inny poziom rozumowania wynikający z praktycznego punktu widzenia. A, wygląda on tak że nie ważne jak nazwiemy i zdefiniujemy nie ważne że obiektywnie nie istnieje, ale ważne jak wykorzystamy i czy spełni określone przez nas założenia założenia. Dlatego mnie nie obchodzi czy ktoś nazwie wolna energia, eter, transformator, przesunięcie fazowe (bo tylko przecież nazwy), ale obchodzi mnie działające tzw. urządzenie gdzie dostarczam np. 100 Wat mocy a odbieram 500 Wat. Więc żyjemy w takim świecie że liczy się Pragmatyzm, choć trzeba mieć z tyłu głowy głębsze zrozumienie że to wszystko to Projekcja naszych ludzkich zmysłów, a nie że coś istnieje lub nie istnieje, czy jest takie lub inne. Więc jeżeli Panowie zrobili urządzenie, a co najważniejsze da się tą konstrukcje powielać, a nie tylko że ze coś się jakoś tam udało zrobić to wielki szacunek….
Szanowny KM zadał Pan sobie dużo trudu na analizę, zastanawiam się czy to z obowiązku pracy, czy pycha. Pycha zawsze jest przed upadkiem. Analiza Pana z punktu widzenia fizyki klasycznej jest powierzchowna i nie dotyka istoty zjawisk. Celem prelekcji byo przedstawienie procesów o których Pan nie słyszał. Dedykuję Panu film, który przed chwilą Matrix mi podsunął. Na filmie pewne zagadnienia o których mówiłem zostały przedstawione. Proszę obejrzeć z zrozumieniem. Jestem otwarty na polemikę……https://www.youtube.com/watch?v=tFOumDAXCGw
@Marek Kubiak
Zapytam jeszcze raz tutaj – Czy udało wam się zapętlić system tak, że był w stanie wytwarzać energię elektryczną BEZ bycia podłączonym do sieci lub większej baterii??
Szanowny Pan KM odniósł się do tematów wolnej energii na podstawie tego co oficjalnie wiadomo. A wiadomo że nie ma urządzeń wolnej energii i nie ma eteru. Panie KM wiedza to nie mądrość, mądrość to elastyczność i zrozumienie praw natury. Nie sztuka kontrować, ale zadawać pytania „dlaczego” Opisywałem zjawiska które są poza pojęciem praw obowiązujących. Bardzo chętnie wejdę w polemikę. Trudno to będzie jeśli eter jako medium zostanie pominięty. Mogę się odnieść do każdego zagadnienia które zostało wypunktowane. I proszę się nie podpierać AI tylko uruchomic oprócz wiedzy rozum.
Wystąpienie miesza prawdziwe zjawiska (rezonans, nasycenie rdzenia, magnetostrykcja, precesja jądrowa, iskry wysokiego napięcia) z wnioskami, które z tych zjawisk nie wynikają (rzekome łamanie zasady zachowania energii, „ładunki promieniste”, „eter”, nadsprawność 10-16×). Zdecydowana większość „dowodów” to klasyczne błędy pomiarowe (mnożenie V×A bez uwzględnienia przesunięcia fazowego i przebiegów odkształconych, pomiary w różnych miejscach toru, nasycenie/ferrorezonans powodujące tylko wzrosty prądów i strat, a nie pojawienie się nowej energii) oraz błędna interpretacja znanych efektów fizycznych.
Najpoważniejsze błędy:
1) Pomylenie sprawności z COP pomp ciepła
„…mamy urządzenia współczesne, które dają nadsprawność 400-500% — pompy ciepła.” (04:12)
Pompa ciepła nie ma „sprawności 500%”. Ma współczynnik wydajności COP (np. 4-5), bo oprócz energii elektrycznej przepompowuje ciepło z otoczenia. To nie łamie zasady zachowania energii – po prostu część energii pochodzi z rezerwuaru ciepła (powietrze, grunt). Uogólnianie tego na „wolną energię z eteru” jest nadużyciem.
2) Odwołanie do „eteru” jako źródła energii
„…będziemy korzystać z eteru.” (05:19)
Eter jako medium fizyczne został odrzucony ponad sto lat temu. Współczesna elektromagnetyzm i relatywistyka nie wymagają eteru; nie istnieje żaden zbadany mechanizm „pompowania” energii z eteru do obwodu elektrycznego.
3) Teza, że elektrostatyka „nie podlega” prawu zachowania energii
„…ładunki elektrostatyczne… tam nie ma prawa zachowania energii. Tam możemy tą energię namnażać…” (06:42)
Fałsz. Zasada zachowania energii obowiązuje zawsze. W układach o dużych napięciach można zgromadzić energię w polu elektrycznym kondensatora i ją gwałtownie uwalniać (iskra), ale to ta sama energia, którą wcześniej włożyłeś.
4) „Dwa prądy w jednym obwodzie” i „energia bierna → promienista”
„…w jednym obwodzie płyną dwa prądy przesunięte w fazie… każdy impuls rodzi harmoniczne… energia bierna jest prądem konwencjonalnym… przy bardzo krótkich impulsach nie mamy już energii biernej, mamy energię promienistą.” (03:48-20:42)
W obwodzie płynie jeden prąd, choć napięcie i prąd mogą być w fazie przesunięte. „Energia bierna” nie jest osobnym prądem – to część mocy chwilowej, która okresowo wraca do źródła. Nie zamienia się magicznie w „inny rodzaj energii”, jeśli impuls jest krótki. Krótkie impulsy dają po prostu szerokie widmo i większe straty w elementach rzeczywistych.
5) Ferrorezonans i nasycenie rdzenia jako rzekomy „generator nadwyżki”
„…w nasyceniu… impedancja transformatora spada do zera… muszą być impulsy, żeby uzyskać wolną energię… ferrorezonans daje nadsprawność.” (08:24-18:21 i dalej)
Nasycenie rdzenia zmniejsza indukcyjność, zwiększa prądy i straty (cieplne, histerezy, prądy wirowe). Ferrorezonans to nie „dopalacz energii”, tylko niebezpieczne zjawisko w sieciach – znane z powodowania przepięć i uszkodzeń. Impulsy mogą podnieść straty przełączania; nie tworzą energii.
6) Błędne twierdzenia o pomiarach i „nadsprawności 10-16×”
W demie liczone są waty na wyjściu jako iloczyn „napięcie×prąd” i porównywane z wejściem mierzone innymi przyrządami i w innych punktach toru. To proszenie się o złudzenie nadsprawności:
• nie mierzona jest moc czynna (trzeba jednoczesnego próbkowania V(t) i I(t) oraz uśredniania p(t)=V·I, z poprawnym True RMS i współczynnikiem mocy),
• przebiegi są odkształcone (falownik, nasycenie rdzenia) – cęgowy amperomierz i „V×A” nie wystarczą,
• porównywane są różne sekcje układu (silnik/falownik vs uzwojenia),
• pojawiają się duże prądy krążące i moc bierna – to „pompuje” wskazania A bez dodatkowej energii użytecznej.
To podręcznikowy przepis na błąd pomiarowy, nie na darmowy prąd.
7) „Promieniowanie delta” z iskry i liczniki Geigera
„…licznik Geigera-Müllera zacznie to wykrywać… to nie alfa, beta, gamma, tylko promieniowanie ‘delta’…” (10:42-11:05)
Geigery reagują też na zakłócenia impulsowe z pobliskich iskierników, a wyładowania HV mogą wytwarzać miękkie promieniowanie X (bremsstrahlung) oraz UV. To zjawiska znane, a nie nowa „klasa promieniowania”. Nie dowodzi to generowania „ładunków z eteru”.
8) Precesja jądrowa (NMR) w miedzi a „wyrzucanie ładunków”
„…w B=2,3435 T przy 26,5 MHz… miedź zaczyna precesję i wyrzuca ładunki…” (26:23-27:22)
Częstotliwości NMR są tu z grubsza trafione, ale w NMR to układ absorbuje energię z pola radiowego; nie „wyrzuca ładunków”. Sygnały NMR są ekstremalnie słabe, wymagają ekranowania i czułych cewek odbiorczych. To nie jest mechanizm pozyskiwania energii.
9) Mechaniczny rezonans przewodnika przy 50 Hz – złe liczby i zła logika
„…przy 50 Hz… prędkość dźwięku w miedzi 4720 m/s → długość 24 m… wtedy ‘nadwyżka energii’.” (30:31-31:26)
Policzmy dokładnie: λ = v/f = 4720 m/s ÷ 50 Hz = 94,4 m, nie 24 m. Nawet gdyby ustawić rezonans mechaniczny (magnetostrykcja), amplitudy odkształceń są mikroskopijne (rzędu 10⁻⁶), a energia pochodzi z zasilania i kończy jako ciepło/hałas. Nie ma tu „nowego” źródła energii.
10) „Bifilarne cewki znoszą pola, więc nie ma sprzężenia i można ‘przekroczyć’ prawa”
„…bifilarka spowoduje, że pola się zniosą… nie obciąża układu…” (21:45-22:35)
Cewki bifilarne mogą zmieniać parametry (indukcyjność, pojemność pasożytniczą, rozkład pola), ale nie znoszą praw Lenza, Maxwella ani zachowania energii. Jeśli pola się częściowo kompensują, maleje sprzężenie magnetyczne – to oznacza mniej przekazywanej mocy, nie więcej „wolnej”.
11) „Impedancja spada do zera w nasyceniu” i „zwarcie wtórne nie zwiększa poboru”
„…w nasyceniu… impedancja spada do zera… przy zwarciu wtórnego nic nie wzrasta na pierwotnym…” (08:24-1:18:21)
Nawet w nasyceniu masz rezystancję uzwojeń, straty żelaza i rozproszenia. Zwarcie wtórne zwykle zwiększa prąd pierwotny (do limitów wyznaczonych przez spadek µr i R uzwojeń). Jeśli miernik „nie widzi” wzrostu – to znak, że mierzysz w złym miejscu/skalą/czasem albo układ wszedł w nietrywialny, stratny stan (i tak, bywa głośny i gorący).
12) „Isotopy powstają w cewce Tesli i urządzenie ‘pracuje po wyłączeniu’”
„…tworzą się izotopy… urządzenie dalej pracowało po odpięciu zasilania…” (52:05-53:23)
Nie ma wiarygodnych danych, by cewki Tesli syntetyzowały izotopy. „Praca po wyłączeniu” to zwykle rozładowywanie kondensatorów, indukcyjności i sprzężeń z otoczeniem; subiektywnie może trwać sekundy/minuty, ale to nie jest stałe zasilanie znikąd.
13) „Prąd to nie ruch elektronów, działa jak kulki Newtona”
„…prąd nie jest przepływem elektronów; to jak wahadło Newtona…” (23:25-24:19)
Energia faktycznie rozchodzi się jako fala EM wzdłuż przewodnika, ale nośnikami prądu w metalach są elektrony i one się przemieszczają (z bardzo małą prędkością dryfu). Analogia z kulkami Newtona jest tu myląca.
Co w tych wypowiedziach jest blisko prawdy (ale zostało źle zinterpretowane):
-Iskry i promieniowanie – wyładowania HV mogą generować UV i miękkie X (oraz zakłócenia EM), które „klikają” w Geigerze. To nie „nowa” radiacja i nie źródło energii.
-NMR – częstotliwości Larmora dla Cu istotnie są rzędu dziesiątek MHz przy teslach i setek Hz przy polu ziemskim. To ciekawa metrologia, nie „pompa energii”.
-Ferrorezonans/nasycenie – to realne zjawiska; używa się ich co najwyżej do uniknięcia szkód, bo prowadzą do przepięć i wzrostu strat.
-Bifilarne nawinięcia, „rybki” na oscyloskopie – to normalne efekty pojemności pasożytniczych, modulacji i aliasingu przy impulsach. Nie dowód nadsprawności.
Żeby to miało sens oprócz wykładu/konferencji należałoby zakupić dokumentacje z opisem co jak po kolei robić, a czego nie robić bo inaczej to ciernista droga i odkrywanie Ameryki na nowo. Z kolei ktoś zainteresowany zrobieniem urządzenia musi mieć strategie do czego to wykorzysta ? Wydaje się dobrym rozwiązaniem sciągnąć piec centralnego ogrzewania gazowy i założyć elektryczny o mocy ok. 20–25 kw, bo średnio tyle piec musi mieć, aby ogrzać budynek rodzinny. Więc urządzenie musi dostarczyć tyle mocy…
Cześć Alex
a podasz jakieś namiary do Marka lub Irkę?
Nie do końca zrozumiałem – czy toto można kupić od szanownego Pana? Za ile mniej więcej bo to też tak trochę enigmatycznie wyjaśnione? Fotowoltaika się zwraca 10 lat a to 2 lata – ale przy jakich założeniach? Można założyć że 10 kilowat mocy da 80MWh energii rocznie tyle że w domowych warunkach to tak nie działa bo nie ma takiego zapotrzebowania, a samochód tez przeciętnie jeździ przez 5% czasu, a 95% stoi na parkingu….
może i fajny materiał ale ten poglos wykańcza sluchacza- ciezko się to slucha.
Alex
Nie da się coś zrobic z tym pogłosem? Uciążliwe to jest w odsłuchu
Skoro jest jak jest to znaczy, że tak jest. Tak zostało nagrane bo takie były warunki akustyczne i techniczne.