Z makrobiotyką na Muzycznej Polance – część 2 – Potrawy wczesnej jesieni

22 września 2014 12:04
More videos
4,117
Views
   

Maria Maczkowska jest autorką programu „Makrobiotyka a zdrowie”, zatwierdzonego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i realizowanego w Technikum Żywienia i Gospodarstwa Domowego w Jeleniej Górze w latach 1999/2000. Program ten został wyróżniony jako szczególnie interesujący, skutkiem czego Maria Maczkowska wraz z dwudziestoma uczniami pojechała w ramach projektu „Leonardo da Vinci” na 4-tygodniowy staż w Instytucie Żywienia na Uniwersytecie Wiedeńskim.
Nagranie zrealizowaliśmy na Muzycznej Polance u Alicji Grendysz i Janusza Nykiela. To pierwsze wspólne gotowanie z Marią Maczkowską dotyczy potraw jakie możemy przygotowywać w okresie późnego lata.

Makrobiotyka to uniwersalna droga do zdrowia i długowieczności. Obejmuje wszystkie aspekty odżywiania, wszelkie wymiary ludzkiego życia, naturalnego porządku i kosmicznego rozwoju. Reprezentuje sposób życia, dzięki któremu ludzkość rozwinęła się pod względem biologicznym, psychologicznym i duchowym.
Makrobiotyka obejmuje odżywianie i sen, aktywność i bierność, myśli i uczucia. Do makrobiotyki należy poszanowanie rodziców i przodków, miłość i dbałość o dzieci i potomków, troskliwość i wzajemna pomoc, podziwianie urzekającego piękna przyrody, zrozumienie i intuicja, tradycja i nowoczesność, materializm i duchowość.

Facebook.com/maria.maczkowska.5
Telefon do Marii Maczkowskiej – 609-185269

Ilość wejść: 4117

18 komentarzy

  • Grzesiek
    Reply

    Aleks, ta kobieta z problemami zdrowotnymi, widoczna w filmie, nie wie o czym mowi. Po co pokazujesz ja? Jaki to ma sens? Po ugotowaniu, czy usmazeniu roslin, pozostaje jedynie czesc weglowodanow i czesc tluszczy, a reszta zostaje kompletnie zniszczona- ale i jedno i drugie, w zmienionym na niekorzysc stanie. Jesli ktos przez cale zycie atakuje organizm zmienionymi weglowodanami i tluszczami, a nie dostarcza reszty, cierpi na wieczny niedobor pozostalych skladnikow, znajdujacych sie w zdrowych roslinach.
    Pozywienie sklada sie glownie z wody, a w wodzie, najwazniejsza role odgrywaja mikrokrysztaly, bo to one pomagaja nam odbierac energie z zewnatrz, przetwarzac ja, wzmacniac i takze magazynowac. W filmie pokazane jest, jak niszczyc struktury tych krysztalow.
    Jesli chcecie zdrowo zyc i zdrowo wygladac, robcie na odwrot, anizeli pokazuje to Aleks w powyzszym nagraniu. W zywieniu nie ma zadnych alternatyw i usprawiedliwiania sie, ze mamy jesien i idzie zima, a wiec mozna usmazyc i ugotowac. Organizm albo akteptuje pewne zwiazki, albo je odrzuca i nie zmienia tej zasady w zaleznosci od pory roku. Wszystkie skladniki zawarte w pozywieniu, zawieraja pewne mikro-struktury budowy. Obojetnie czy wezmiemy witaminy, enzymy, bialka, tluszcze, weglowodany. Zniszczyc te struktury, jast bardzo latwo i jesli zniszczymy je w lecie, to organizm tak samo na nie zareaguje, jak na zniszczenie ich jesienia i zima. Ta kobieta jest dobra w niszczeniu ich, a co za tym idzie, w niszczeniu wlasnego organizmu. Lata totalnie blednego odzywiania sie, zrobily swoje. -Ale z reszta i tak wiekszosc Was tak wyglada. Juz dzisiaj dwudziesto-paro latki maja cukrzyce i astme.

    • Tosza
      Reply

      W bardzo prosty sposób Victoria opowiada o żywym jedzeniu. Łagodnie, po amerykańsku, łopatologicznie. Szkolenie zawiera bardzo dużo cennych nigdzie indziej nie spotkanych przeze mnie informacji na temat raw food. http://www.youtube.com/watch?v=CGqUep-LbMo
      Warto poświęcić czas i obejrzeć całość. Darować sobie podejście 12 kroków, bo to niepotrzebne. Wystarczy przypomnieć sobie i sięgnąć do swojej pamięci komórkowej i zapisów w DNA na temat prawdziwego pożywienia.

      • Grzesiek
        Reply

        Tosiu, wychodzi na to, ze wedlug Aleksa, z jedzeniem jest jak z upodobaniami mody; Jednemu podoba sie niebieska sukienka, a innemu czerwony garnitur. Jednemu podoba sie jesc martwe smieci, które przed wlozeniem do gara ladnie wygladaly i nazywac je „Makrobiotyka”, a innemu podoba sie jesc prawdziwe pozywienie, ktore Aleks tak brzydko nazywa „Surowizną”. Gdybysmy jeszcze mieli lasy, powiedzial bym: -Idz do lasu, poobserwuj zwierzeta i wysmiej je, ze jedza „Surowizne” (i to jeszcze w jesieni, kiedy zima przed drzwiami), zamiast stosowac zasady „Makrobiotyki”i postawic sobie w lesie kuchnie za dwadziescia pare tysiecy zlotych. Wysmiewaj sie z nich, ze nie biegaja z grubymi brzuchami i nie sapią, jak lokomotywa.
        Walka z mediatorami jest uciazliwa, ale nie mozna pozostawic ich bez kontroli, bo czesto wprowadzaja ludzi w blad. Internet moze byc czyms pozytecznym, ale czasem to jak zapalki w rekach malego dziecka; Nie wolno spuszczac go z oczu, bo puszcza chatę z dymem.
        Chwila nieuwagi i ci mediatorzy zrobia z polskich Slowian to, co dzisiaj widzimy w brzuchatej firmie USA. Publikowac, aby tylko publikowac. Nie wazne czy zgodne z prawda- chyba ze przez przypadek sie trafi. U Zagorskiego jest dokladnie to samo. Celem takich mediatorow jest trafic w gust ogladajacego, a nie w prawde. Zasada dzialania tych stron internetowych przypomina mi zabawe w szkole; -Hej, dzieci! Pobawmy sie w szkole! Dzisiaj moze Wojtek bedzie nauczycielem. Niedawno, na jego oczach samochód rozjechal mu psa i ma potrzebe wyrzucenia z siebie tej wiedzy. Bedzie ciekawy wyklad z anatomii poparty oryginalnymi zdjeciami w jakosci HD, z nowej komóry Wojtka.

        • Piotr
          Reply

          Witam mam pytanie do Grześka z jakich konkretnie nasion robisz sobie mieszankę i z czego jest „balon ” w którym trzymasz wodę w wannie.Jak potrzymam przez noc to czy o coś da i jaka jest ta woda kranówka? a jeszcze co myślisz o jonizowaniu wody i ewentualnie jakim napięciem?

          • Grzesiek

            Najbardziej wartosciowym nasieniem, jest kakao. Kupuj cale ziarna, w skórkach i miel bezposrednio przed spożyciem (jem jedna garsc dziennie). Nasion lnu, jem ok. trzy garsci dziennie. Slonecznika, ok dwoch garsci. Reszta to ziarno maku, sezamu, konopi, orzechy (najczesciej wloskie, rzadziej laskowe, czasem migdaly). Nasiona cedru syberyjskiego tez sa bardzo zdrowe.
            Z weglowodanowych nasion, orkisz, nieluskany, ciemny ryz, rozne kasze (naturalne, nieprazone). Weglowodanow nie powinno byc wiecej jak nienasyconych tluszczy (najwyzej pol na pol).

            Uzywam dwoch balonow 15-to litrowych, szklanych (jak do wina). Podczas kiedy naleje wody do jednego i odstawie na trzy dni, pije z drugiego. Na szklanych sciankach osadzaja sie niebezpieczne syfy z wody, ktorych nie da sie normalnie, czyli domowymi sposobami odfiltrowac. Filtr ceramiczny i weglowy, jakich uzywam, wiele nie pomagaja.
            Im dluzej woda stoi w szklanym naczyniu, tym grubszy szlam osadza sie na sciankach. Czasteczki fluoru, chlory, hormonow, farmaceutykow i calej gamy niebezpiecznej chemii, staja sie wieksze, rosna w lancuchy i dzieki temu latwiej organizmowi wydalic je, a część ich pozostaje na sciankach balonu i do organizmu juz nie trafi.
            Balony wcale nie musza stac w wannie, ale jezeli stoja, to koncenteacja tachyonow jest wieksza, a jak wiadomo, one sa nosnikiem energii, czyli informacji (-takze informacji zyciowej). Poczytaj o Zwierciadlach Kozyriewa, lub obejrzyj nagranie w YT.

            Nie wiem co masz na mysli piszac „jonizowanie”. Czy chodzi Ci o elektrolize wody, czyli robienie wody zasadowej i kwasowej? Jesli tak, to uwazaj i nie pij zasadowej zbyt duzo, lub o zbyt wysokim PH, bo straca sie w niej magnez, a magnezu nasz organizm bardzo potrzebuje. Wiele procesow w organizmie, bez magnezu nie moze zachodzic. Wydalanie metali ciezkich, takze zwadzieczamy w duzej mierze magnezowi. Po wypiciu wody alkalicznej, proces strącania magnezu przenoszony jest na reszte plynow w organizmie, przez co straty magnezu moga byc duze. Gdybys mial skurcze -przykladowo w lydkach, jest to oznaka ze albo za duzo jej wypiles, albo masz niedobory magnezu, ewentualnie zelaza, czy krzemu.
            Eksperymentowalem moze przez rok z woda alkaliczna, ale dalem sobie spokoj. Uzywalem napiecia ok. 70 Volt i elektrod grafitowych. Nie przekraczalem PH 9,5. Stwierdzilem, ze tak bardzo alkaliczna woda, to zbyt duzy szok dla organizmu. Nie warto stosowac niczego, co nie wystepuje powszechnie w naturze. Odkwaszac organizm, można w inny sposob; Po prostu nie przesadzac z weglowodanami i zastepowac je zdrowymi tluszczami. Zbyt duzo bialka, także zakwasza.

            Jesli ktos je mieso, jest z gory narazony na nadkwasote. Zwierzeta miesozerne nie maja z tym problemu, bo zjadaja swa ofiare w calosci, a w kosciach tej ofiary zawarte sa m.in. wapn i potas, które neutralizuja powstajace po spozyciu miesa kwasy, w komorkach organizmu. Ktos, kto spozywa jedynie miesnie (bez kosci), zyje niebezpiecznie. Organizm probuje zneutralizowac te kwasy pobierajac m.in. wapn z wlasnych kosci, ale na dluzsza mete to nie funkcjonuje. Dlatego wielu miesozercow, albo weglowodanowcow i pijaczy kawy, herbaty, alkoholu, często ma osteoporoze. Niektorzy mysla, ze krowim mlekiem moga zneutralizowac te kwasy, ale mleko jeszcze bardziej zakwasza- i tak wpadaja w bledne kolo, z ktorego wiekszosci z nich nie udaje sie wyjsc.
            Szaraki doskonale wiedza jak wykanczac ludzi, a ludzie bardzo wierza w reklamy i w „lekarzy”, „dietetykow” i temu podobne bajki i bajarzy.

      • Aga
        Reply

        To stary wykład.Rosjanka imigrantka z USA Victoria Boutenko na tej swojej diecie bardzo potem przytyła,z powodu objadania się potrawami z m.inn. orzechów .Wygoglujcie zdjęcia jak nie wierzycie.Czy brakowało jej czegoś w pożywieniu raw food że tak dużo jadła słodkości?Czyli teoria a praktyka to dwie różne rzeczy.Oczywiście są osoby ,które sobie świetnie na tej diecie funkcjonują i wyglądają ale widocznie nie każdemu to służy.

        • Tosza
          Reply

          Dokladnie tak, Aga. Chodzi o to, zeby swiadomie dostarczyc dokladna ilosc potrzebnych zywych skladnikow, nie zabitych wysoka temperatura ani przez nia zmodyfikowanych, zeby struktury krystaliczne pozostaly cale kiedy trafia do ciala. Tego powinno byc tyle ile moje cialo potrzebuje, nie za duzo ani za malo. Z pewnoscia jest to proces ktory trwa zeby dobrac i dostosowac do siebie, swojej budowy ciala i jego zapotrzebowan energetycznych.

          • Grzesiek

            Zdrowe odzywianie sie, to nie jest „dieta”. Co do orzechow, nie wolno jesc przetworzonych. W USA, wiele orzechow jest pasteryzowanych, czyli podgrzewanych do wysokiej temperatury, zeby maksymalnie wydluzyc ladny wyglad, czyli zeby zadna bakteria i zaden grzyb sie tego tknac nie chcialy. To juz nie sa orzechy. W wielu produktach spotyka sie orzeszki ziemne, a ich omijac nalezy z daleka.
            Moim glownym pozywieniem, sa tluszcze roslinne ze swiezo zmielonych nasion i orzechow i jakos nie tyje od tego. Kiedys natomiast jadlem rzeczy gotowane i pilem mleko. Mialem zawsze tylko cienka warstwe tluszczu pod skora -nawet kiedy osiagnalem wage 108 kg. Bylo mi jednak bardzo trudno utrzymywac cienka warstwe tluszczu i mozliwe tylko dzieki intensywnemu uprawianiu sportu (kolarstwo i silownia). Zastanawialem sie, dlaczego zyjace na wolnosci zwierzeta nie musza uprawiac sportu, a nie sa nadmiernie tluste i nie wyksztalcily takich chorob spolecznych, jak ludzie.
            Kto nie potrafi logicznie myslec, zaczyna wszystko gmatwac uzywajac jakichs okreslen jak „dieta” itp., oraz sugerujac, ze kazdy czlowiek ma inny organizm i ze jednemu cos sluzy, a innemu nie. -Czyzby Szaraki az tak bardzo pogmatwaly wszystko z tymi manipulacjami genetycznymi dzisiejszych ludzi? Wiem, ze wiekszosc z Was to juz nie prawdziwi ludzie, ze nosicie w sobie duza czesc genow Szarakow i ze podlaczeni jestescie do syntetycznej duszy zbiorowej, ale przeciez niektore gatunki zwierzat takze podlaczone sa do duszy zbiorowej, a miedzy poszczegolnymi gatunkami zwierzat istnieja wieksze roznice, jak miedzy poszczegolnymi ludzmi- i mimo tego wszystkie gatunki zwierzat potrafia bez trudu dbac o linie i nie maja problemow z nadmiernym tyciem. Chorob jak cukrzyca, czy zaburzen w regeneracji komorkowej zwanych rakiem, tez u zyjacych na wolnosci zwierzat nie spotyka sie. Wszystkie problemy zaczynaja sie tam, gdzie czlowiek zaczyna sie wpieprzac ze swoimi „dietami”, garami, patelniami, napromieniowywaniem zywnosci itd.
            Moja kuchnia sklada sie z malego mikserka do kawy, ktory kosztowal 25 Eur i szklanej misy za 8 Eur. Caly komplet garow i talerzy nie jest mi potrzebny. Skoro ich nie potrzebuje, to i drogich mebli na ich przetrzymywanie tez mi nie potrzeba. Miele tym mikserkiem wszystkie nasiona, wrzucam do duzej michy i zalewam woda, ktora trzymam w duzym balonie i ktorej nie uzywam, poki nie odstala przynajmniej przez 3 dni. Stawiam ja w wannie, bo wanna dziala jak zwierciadlo Kozyriewa i dobrze koncentruje Tachyony. Wtedy krysztalki w wodzie szybciej rosna i pobieraja wiecej informacji z zewnarz. Nie uzywam zadnych naczyn plastikowych, a jedynie ze szkla kwarcowego. Jak mam smaka, to czasem ugotuje sobie cos. Bialko natomiast, czerpie glownie ze Spiruliny (dwie, duze lyzki dziennie). Czasem jest tak, ze przez kilka dni nie jem Spiruliny. -Robie tak, jak mam ochote i niczego nie wyliczam i nie odmierzam, a organizm wszystko sam reguluje i nigdy nie tyje.
            Wy, nie dajecie swoim organizmom nawet szansy na samoregulacje, bo ciagle zawalacie je zdechlym pokarmem. Wasze organizmy nie daja rady z wydalaniem tych odpadow i to wszystko gromadzi sie w komorkach tluszczowych, a jak juz brakuje miejsca to miedzy organami, w tkance lacznej, w naczyniach krwionosnych, albo nawet zalega jako skamienieliny w jelitach. Dziwicie sie pozniej, ze tak od was smierdzi i ze musicie kapac sie codziennie i uzywac jakichs dzikich dezodorantow z niebezpiecznym tlenkiem aluminium.

    • Andrzej
      Reply

      Grzesiu lgniesz do swojego sposobu widzenia wiata. A po pierwsze świat jest takim jakim go widzimy a po drugie świat nie jest takim jakim go widzimy /dualny sposób odbioru/. Z najwyższego punktu widzenia wszystko jest takie jakie jest. Co jest najwyższym punktem widzenia? Przebywanie w pierwotnym stanie świadomości, w połączeniu z samym sobą. Kiedy wtórne świadomości nie przesłaniają podstawowej świadomości. To co oferujesz to jakaś logika postępowania typu coś jest dobre coś nie jest dobre. A słyszałeś o logice typu tetralemma? Coś jest dobre, coś nie jest dobre, coś jest i dobre i niedobre, coś jest ani dobre ani niedobre? Podstawą rozwoju duchowego /no i używam tutaj słów jak rozwój i duchowość-choć mogą wprowadzać w pomieszanie/ jest nielgnięcie. Nielgnięcie do czegokolwiek. Do sposobu jedzenia, picia, domu, samochodu, rodziny, przyjaciół, moralności, etyki, duchowości, ideii, do tetralemma…… Lgnięcie /albo awersja-jest to lgnięcie o przeciwnej fazie/ wywołuje agresję. Im bardziej lgniesz do czegokolwiek tym bardziej osądzsz inny sposób widzenia rzeczy i tym większa agresja narasta. Skąd się bierze lgniecie? Z niewiedzy, ignorancji. A właściwie z braku mądrości. Wiedza jest fałszywym zrozumieniem. A mądrość? Przebywaniem w połączeniu z samym sobą. W pierwotnej świadomości. W naturalnym stanie. Cokolwiek obserwuje się nie ma się z tym problemu. Występuje nierozłączność. To najwyższa ścieżka. Nie ma nierozłączności jest odzielenie i jest problem. To niższe ścieżki. Niższe ścieżki też są pomocne. Zwłaszcza dla istot jeszcze nierozwiniętych. I dla nich są najwłaściwsze. A twoja wypowiedź i inne wypowiedzi z najwyższego punktu widzenia jest spontanicznie doskonała:)

      • Tosza
        Reply

        Andrzej, zejdź ze swojego najwyższego stanu świadomości, bo pleciesz jakbyś się napił naparu z rośliny dla istot nie z tej Ziemi o dumnej nazwie ayalaska. Grzesiek jest najbardziej poinformowanym człowiekiem w zakresie tych tematów w jakich się wypowiada. Mówi tak prostym językiem do Was, że prościej już tego nie da się zmielić i podaje najbardziej lekkostrawną papkę jaką możecie przyswoić w trosce o dusze, które jeszcze jest możliwość wyrwać z tego marazmu, zniewolenia i zagrożenia unicestwienia w jakim się znajdują. Weźcie nasiona, odmierzajcie je garścią, dostosujcie do siebie i chociaż jeden taki posiłek dziennie na próbę. Poobserwujcie co się zacznie dziać, jak będzie reagować Wasze ciało, zapytajcie go czy lubi takie żywe jedzenie. Wszystko wtedy będzie jasne. Czy to takie trudne spróbować, a nie p…. o najwyższej wyobraźni. Bo ją ma każdy, pytanie czy każdy ma do niej łatwy dostęp – to już inne pytanie, a odpowiedź na niego w ogóle nikogo nie interesuje i nie ma wpływu na wyzwolenie Ziemi z marazmu i siatki w jaką ją wpędzili tak zwani „dupki”, czyli koszczaje inaczej znani pod nazwą archonci i annunaki dopełniający w swej degeneracji emocjonalnej dzieła zniewolenia.

        • Pioti
          Reply

          Tosza ziemia jest dla wszelkiego zycia, tak tego ktore reprezentujesz Ty, jak I tego zycia ktore reprezentuja inni np. archoni czy annunaki, kazdy ma swoja lekcje I swoje doswiadczenia.
          Mowienie ze jakas jedna istota (Grzegorz) jest najlepiej poinformowana w danym temacie to tak jak okrzy „Ten guru to wszystko wie”, wiec czasami przemysl co wypisujesz, bo najbardziej to co mowisz I robisz wpisujesz w Siebie. Pozdrawiam Cie serdecznie

          • Tosza

            Pioti, dziekuje za uwage. Zbyt szybo pisalam. Mialo byc ” Grzesiek jest najlepiej poinformowanym czlowiekiem jakiego znam w zakresie tych tematow w jakich sie wypowiada.” Nic wspolnego to nie ma ani z etykieta guru, mistrz, bog, prezes, itp. To znaczy ze nic wspolnego nie ma z hierarchia. Pomyslcie sobie przez chwile nad slowem WIEM. W brzmieniu slyszymy JEM . Bierzcie jak prawdziwi Slowianie Wasze pozywienie czyli zycie z gwiazd, a nie z ksiazek.

      • Grzesiek
        Reply

        Andrzejku, czytelniku, filozofie, wzial bys sie lepiej za pisanie pracy doktorskiej. Lac wode umiesz juz, a wiec masz podstawy. Duzo tekstu, duzo filozofii, malo wartosciowej tresci. Nauczyles juz kogos czegos? -Jak nie zasypiac przy czytaniu filozoficznych tekstow?

        • Pioti
          Reply

          Grzesiu pisarzu, to co piszesz opisuje Ciebie. Rusz sie bo utknoles I zaczynasz tworzyc zator.
          A tak ogolnie to fajny jestes I mozliwe ze potrafisz juz czytac miedzy literami.

          • Grzesiek

            Szarackie klony, nie mam niczego przeciw ostrej dyskusji na tematy zwiazane z nagraniami, lub jakiekolwiek tematy pozwalajace innym wyrwac sie z szarackiej hipnozy, spowodowanej glownie manipulacjami genetycznymi. Waszymi wpisami prowokujecie puste klotnie, które zamiast pchnac ludzi do przodu, kradna tylko czas i sluza ciemnej stronie w ich grze na zwloke. Czas dziala dla ciemnej strony, a nie dla tej planety i ludzi. Przestancie pouczac mnie, co mam robic, bo nie po to tutaj jestem. Roznica miedzy takimi jak ja, a wami jest taka, ze my predzej potrafimy odkryc zaklamanie i manipulacje, anizeli wy. Zdobyc jakas wiedze, moze kazdy i mnie nie chodzi nigdy o popisywanie sie wiedza, bo to nedzne, ale o odkrywanie manipulacji ciemnej strony i ich slugusow i pisanie tutaj o tym. Slugusami ciemnej strony jest wiekszosc z was- tyle ze o tym nie wiecie, bo tak wlasnie jestescie spreparowani, aby nie byc tego swiadomymi. Tak wlasnie funkcjonuje genetyka. To przykladowo dlatego krowa robi „muuu”, a koza robi „meee” i ani krowy nie da sie nauczyc robienia „meee”, ani kozy, nauczyc robienia „muuu”.

            Kiedys, Ziemie zamieszkiwali prawdziwi ludzie, czyli ostoty swiatla- inaczej aniolowie. Na Ziemi i wokół niej, dlugo trwaly walki miedzy istotami swiatla, czyli prawdziwymi ludzmi, a istotami ciemnosci. Kto wygral, dzisiaj widzimy (sorry- wiekszosc z was nie widzi tego). To wlasnie dlatego tak niewielu prawdziwych ludzi zostalo jeszcze na Ziemi, a ci ktorzy nimi sa, nie wszyscy wybudzili sie jeszcze i także pelni sa programow. Trudno mi szacowac ilu jest prawdziwych ludzi, a ile szarackich klonow, czyli istot wygladajacych jak ludzie, lecz bedacych jedynie klonami aniolow (prawdziwych ludzi zyjacych tutaj kiedys).

            Na poczatku pierwszej cywilizacji ariansko-slowianskiej, na pewno nie bylo ani jednego takiego jak wy. Nie wiem jak dokladnie do tego doszlo. Dopiero zaglebiamy sie w ta wiedze i sprawdzamy powoli przepuszczajac przez logike i inne zmysly. Najwiecej w tym kierunku, czyni Tosia. Jest teraz w trakcie tlumaczenia rosyjskich tekstow ze starą wiedzą.

      • darek
        Reply

        Andrzeju, musisz zrozumieć Toszę i Grzesia. Oni jeszcze nie dorośli do takich treści,cały czas żyją w świecie,który jest dla nich walką o przetrwanie.Są osaczeni przez zło i niestety nie można im pomóc. Sami muszą się z tym uporać.Stąd tyle w nich agresji i innych negatywnych emocji.Starają się pomóc innym ale tak naprawdę powinni pomóc najpierw sobie.

        • Andrzej
          Reply

          Rzeczywiście Darku niepotrzebnie się wyrwałem /a może potrzebnie?/…. Poprzez negatywne emocje też można dotrzeć do mądrości. Tantrycy używają takich sposobów.
          Grzesiu poczytaj sobie np Łazariewa a może do Ciebie dotrze co to jest lgnięcie. A Pan ten ma więcej z jasnowidza niż z filozofa.
          Tosza kiedyś używałem ayahuaski. Ale jest to niepotrzebne. Zamiast ayahuaski wystarczy parę dni w ciemnicy i organizm wytwarza DMT.. A potem już i ciemnica niepotrzebna. Pogląd, którego użyłem w poprzednim komentarzu jest najprostszym wytłumaczeniem jak działa nasza rzeczywistość. Ale wiadomo, to co proste niekoniecznie jest proste… Nie neguję czyjejś wiedzy na jakieś tematy. Wiedza jest użyteczna. To lgnięcie do niej nami zamiata. Lgnięcie /różne poziomy tego są od lubienia do pożądania/ prowadzi do uzyskania przeciwności jak w symbolu jinjang. I…przepraszam, że wywołałem niewygodę:)

        • Tosza
          Reply

          Dareczku, jestem najbardziej radosna, szczesliwa i zadowolona z siebie kobieta. Ja latam nie chodze. Czasem sie wkurze. Czasem ktos mnie zaatakuje. Ot takie zwykle zycie. Z niczym nie zmagam sie. Ziemia jest teraz w krytycznej sytuacji. Od ludzi niektorych zalezy to co sie stanie z nia. Zalezy mi na tych ludziach i tylko z mysla o nich tu pisze. Ten kto ma zrozumiec mnie ten uslyszy. Spotykam tych Slowiam i sie rozpoznajemy. Panamoryzm jest czyms takim jak kon trojanski. Bez niego nie daliby rady zniszczyc Troi. Jedynym mozliwym rozwiazaniem bylo uzycie takiego podstepu. W strategiach wojskowych specjalista pewnie jest ……no i tu przychodza mi na mysl sami annunaki i koszczaje…. nasza inteligencja powinno byc zeby podstep rozpoznac a nie byc latwomanipulowalnym. Bo tak oni wlasnie skonstruowali swoj plan pelnej kontroli i zniewolenia ludzi i ziemi.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>