Transpersonalizm, ego i odmienne stany świadomości – Izabela Kopaniszyn

16 stycznia 2015 21:42
More videos
14,929
Views
   

Z Izabelą Kopaniszyn rozmawiamy na kilka psychologicznych i duchowych tematów:

  • czym jest transpersonalizm
  • kiedy zaczyna się podróż
  • czy ego to osobowość
  • kim/czym jest człowiek
  • nie staniesz się Chrystusem, dopóki nie przestaniesz być chrześcijaninem
  • jak można wyjść poza osobowość
  • nie masz żadnych ograniczeń, to ty jesteś ograniczeniem
  • jak poradzić sobie z psychicznym dołem
  • najlepsza metoda oczyszczania
  • jak usunąć z siebie paradygmat bycia biednym
  • jak znaleźć idealnego partnera
  • świadome jedzenie mięsa
  • duchowe ego
  • czy iluzja istnieje czy nie istnieje
  • czym jest rzeczywistość
  • głębsze poziomy snu
  • programowanie niewidzialności
  • biofeedback pracy mózgu w laboratoriach Jamesa Hardta
  • świadome śnienie a świadomy sen
  • jak działają ustawienie Hellingera
  • ayahuasca i warunki bezpieczeństwa z nią związane
  • wpływ jedzenia na umysł

Strona Instytutu Nelumbo: www.Nelumbo.pl

Ilość wejść: 14929

26 komentarzy

  • Igor
    Reply

    Mam pytanie off top, gdzie byście poradzili szukać pomocy w medycynie alternatywnej dla osoby z uszkodzonym rdzeniem?

  • Yaga
    Reply

    Cudowna Easy Grace!
    Jak miło znów Cię słyszeć 🙂
    To ja, zdiagnozowany przez Ciebie prawopółkulowiec.
    gorące pozdrowienia

  • zov
    Reply

    że szanowna pani oświecona proponuje modły do Mamona 🙂 to samo mniej więcej robi sekta ‚oświeconych’ z przemysłu muzycznego czy szerzej rozrywkowego – Lady Gaga, Miley Cyrus, Madonna.. itd.. itd…, tą samą ścieżką podążają.

  • Bojar
    Reply

    Muszę przyznać że naturalnie Cię nie lubiłem Izo, po spotkaniu na ostatniej Harmonii Kosmosu. Mocno mnie rozeźlił ten cały cyrk tam rozegrany w okolicy twojego wystąpienia. Po obejrzeniu filmu emocje opadły i znowu zobaczyłem pięknego człowieka. Dziękuję Alex za rzetelne oświetlenie osoby.

    • Astre
      Reply

      @Bojar pisze : ” Muszę przyznać że naturalnie Cię nie lubiłem Izo, po spotkaniu na ostatniej Harmonii Kosmosu. Mocno mnie rozeźlił ten cały cyrk tam rozegrany w okolicy twojego wystąpienia”

      Hmm… według mojego oczywiście widzenia świata i rzeczy nie zaakceptowałeś tego, czego po prostu nie akceptujesz w Sobie. A, nie akceptujesz uczuć, które pojawiają się w Tobie, a które Twoje
      Ego- Minister uznało za złe, niewłaściwe, lub krzywdzące. Ostatecznie więc, obwiniasz innych za swoje własne uczucia i odczucia.
      Wiem, że trudne jest to do zrozumienia i będziesz stawiał temu opór, lecz takie wnioski można wyciągnąć z Twojego opisu…

  • Astre
    Reply

    Zdaje się, że wypowiedź Pani I.Kopaniszyn kręci się wokół znalezienia odpowiedzi na pytanie – Ja, czyli kto ? i związane z tym konotacje.
    Metodologię poznawczą jaką Pani przyjęła celem rozpoznania tego (Ja) jest bardzo podobna to metod wywodzących się z psychologii, czy nawet psychoterapi behawioralnej (ogólnie mówiąc z behawioryzmu) upiększoną (że tak powiem) sanskryckimi koncepcjami.
    Czyli, mamy taką mieszankę naukowo – filozoficzną…

    Istotne wydaję się pytanie jakiego (Ja) dotyczy ta identyfikacja…?
    Przecież ( Ja ) jest różne.
    Ja jest społeczne, rodzinne, osobowe, czy tożsamościowe…
    Krótko mówiąc jest wiele (Ja), które wyrosły z potrzeby komunikacji werbalnej i wymiany informacji.
    Na pytanie kto napisał książkę pt : ” Ja, czyli kto?” odpowie Pani – Ja napisałam tą książke. A, nie napisał ją np. prezydent Komorowski.
    W innym kontekście słowna forma (Ja) wskazuje na rolę/funkcję np. rodzinną. Więc, tzw. pani domu
    powie – Ja jestem gospodynią domową.
    Wiadomo, że w tym kontekście wymiany informacji mamy do czynienia z rolą/ funkcją jaką ktoś pełni, lub odgrywa. Czy, się z nia mniej lub bardziej utożsamia, to zależy pewnie od wielu rzczy, sytuacji i okoliczności.
    Istnieje wiele form wyrażania (Ja), ale generowane jest przez uboki język, a język jakim się posługujemy (jego zakres, jego granica) jest skorelowana przez nasze DNA. A, więc jest jakby z góry określona.
    W świetle powyższego zastanawiam się i nie wiem o jakie (Ja) Pani chodzi ?
    A, może chodzi o (Ja) jako istotę w sensie kim jestem, lub nawet co tutaj robię ?
    Jednak bez względu na to jakie mógłbym usłyszeć odpowiedzi na to pytanie uważam, że absolutnie bezcelowe jest pytanie – kim jestem ( Ja) jako istota.
    Wynika to z faktu, że odpowiedzi na to pytanie nie mieszczą się w żadnych kategoriach tzw. człowieczej percepcji. Wobec powyższego nie warto nawet szukać takich odpowiedzi co skłania do wniosków, że Być znaczy nie pytać o Siebie.
    Pojawia się wówczas rodzaj specyficznej ciszy, gdzie to (kim jestem) jest doświadczeniem, a nie odpowiedzią jaką można ubrać w formę przekazu, napisać o tym książke, powiedzieć komuś o tym doświadczeniu.
    Więc, na pytanie kim jestem można conajwyżej odpowiedzieć – to moje doświaczenie, a ktoś inny niech poszuka swojego…

    Wiele odpowiedzi na pytania otrzymujemy mimo woli, jakby przy okazji rezygnując z zagłuszającego wewnętrznego dialogu, jak również rezygnując z tzw. logicznego, lewopółkulowego analizowania.
    Z tym ostatnim jest najgorzej ponieważ pisząc nawet ten tekst wypada użyć logicznych i spójnych argumentów, które są wynikim sekwencyjnego, liniowego analizowania i werbalnego przekazu, który jest ubogi w swym działaniu niedostrzegającym całości obrazu w swej wieloznaczności i złożoności.
    Pozostaje pytanie jak sobie z tym radzić skoro od tysięcy lat rodzimy się już w takim, lub innym ułożonym świecie, który narzuca nam sposób działania, myślenia i tworzenia.

    Oczywiście moich wniosków niech nikt nie bierze za słuszne. czy prawdziwe !
    Nie ma żadnych słusznych wniosków, słusznych teorii, tez, słusznych prawd, które mogłby ktokolwiek powiedzieć !

    Ostatnio mam niezły orzech do zgryzienia – alergia na tych, którzy usiłują zaimplikować innym jakąkolwiek prawdę !
    Z całym szacunkiem Pani Izabelo, ale również wobec tych treści, które Pani opowiedziała mam osobiście tylko jedno zdanie – to jest tylko Pani obraz widzenie świata i rzeczy. W istocie widzi Pani samą siebie, na ekranie tej Matrycy Pola, zwanej inaczej Matrycą Punktu Zerowego.
    I taka konkluzja, która nasunęła mi się na koniec – gdyby ludzie zrozumieli, że cały świat mieści się w ich własnych głowach ( i innego świata nie ma !), to prawdopodobnie miliony chorych wstało by ze szpitalnych łóżek.

    Tymczasem pozdrawiam …

    • Yaga
      Reply

      Kochana Astre ( jakoś dla równowagi częstuję Cię rodzajem żeńskim, mam nadzieję, że to Cię rozśmiesza trochę ?)
      piszesz „Ostatnio mam niezły orzech do zgryzienia – alergia na tych, którzy usiłują zaimplikować innym jakąkolwiek prawdę !”
      A czy nie będzie Ci lżej, jeśli zmienisz perspektywę i uznasz, że ludzie po prostu rozmawiają i w miły lub milszy sposób przedstawiaja własne INDYWIDUALNE rozumienie mechanizmów świata?
      Nie napinajmy się staroparadygmatowo, bo i po co?
      Ty wiesz jak jest, Easy Grace wie, jak to wygląda dla niej. Wiemy, wiemy, „skuteczność jest miarą prawdy”. No i niech sobie ludzie testują in vivo (tu – na innych ludziach) własne receptury i techniki. Mają sukcesu, uszczęśliwiają innych, nie ważne, czy pozornie, każda chwila szczęścia i błogości nas wzmacnia 🙂
      Stacja Alexa ma nazwę „porozmawiajmy.tv” i tu doprawdy nie można się do niczego przyczepić. Oprócz layoutu oczywiście, ale de gustibus non est disputandum.
      I czytać Cie zawsze przyjemnie. Ale o tej iluzoryczności to my wszyscy, jak niemalże jeden mąż pamiętamy. Tak się tutaj umówiliśmy, że Ty, którego post jest iluzją – sprawia jednak przyjemność bo go jednak dekoduję, tak, przecież wykształciłam niezbędne oprzyrządowanie i mam oprogramowanie super.

      słodkich słów, słodkich snów dla Nas wszystkich,
      których nie ma, ale, którzy też – jeśli chcemy to się zamanifestujemy

    • bartmanin
      Reply

      Tak, z pewnoscia w pierwszej kolejnosci z lozek powstawalyby dzieci np. z wrodzonymi wadami serca. Ja rozumiem, ze moj swiat miesci sie w mojej „glowie” ale o dziwo to zrozumienie nie mialo wplywu na ten wlasnie swiat. Inna sprawa, ze skoro mamy tyle swiatow ile ludzi to jak one sie wzajemnie zazebiaja czy wspolistnieja nie kolidujac ze soba? Np. Jeden czlowiek swiadomie kreuje swoj swiat w jeden sposob, a drugi w calkiem przeciwny, to jaka jest wypadkowa i od czego zalezy? A moze w moim swiecie istnieje tylko ja a reszta istnien to iluzja?
      Reszta wypowiedzi jest zbiezna z moimi przemysleniami. Tylko ta konkluzja zrodzila watpliwosci.

    • Easy
      Reply

      Drogi(a) Astre,

      Dziękuję za Twoje uwagi. Oczywiście, że na pytanie „Kim jestem?” nie można udzielić odpowiedzi w języku oprogramowania mózgu! I właśnie dlatego jest ono takie wspaniałe! O ile tylko pozwolimy odpadać kolejnym zasłonom, temu czym nie-jesteśmy. I nie chodzi tu o chwilowe, czy też FUNKCJONALNE utożsamienia, typu „ja ugotowałam ten obiad”. Chodzi o lgnięcie świadomości do budowania pozornie trwałego czegoś-kogoś, co nazywamy „sobą” i czego potem boimy się utracić. Dlatego ścieżka advita vedanty jest także zwana ścieżką neti-neti, nie to- nie to… Oczywiście, że dzielę się tym jak sama tego doświadczam, a jakże by inaczej? Ponadto dzielę się z nadmiaru. Bo „komu wiele dano, od tego wiele się wymaga”. Po prostu „ścieżki” czy metody, które sprawdziłam na sobie przydają się wciąż innym, pomagają im wykonać odważne kroki ku ich własnej wolności, radości, pełni, obfitości… W tym sensie nie są już tylko moje. Cud komunii komunikacji. Cud intersubiektywności. Zgadzam się także jednak i w tym, że każdy z nas śni swój, niepowtarzalny sen oraz w tym, że ludzie z pełnym zrozumieniem tej kwestii uzdrawiają się sami 🙂 Pozdrawiam ciepło!

      • Astre
        Reply

        Pani Izabelo,

        W zakresie pytań egzystencjonalnych, tudzież innych pytań i poszukiwania na nie odpowiedzi istnieją przynajmniej dwie drogi…

        – Pierwsza z nich polega na tzw. intelektualnym analizowaniu i układaniu z kawałków różnych informacji spójnego, logicznego obrazu, którego ostatecznie nazywamy – wiedzą.

        – Druga droga nie polega na poszukiwaniu żadnych odpowiedzi często tzw. (prawd), lecz polega na poszukiwaniu potencjałów.

        Wszechświat nie posiada niczego co jest prawdą, lub nie prawdą, lecz Wszechświat jest tylko potencjałem…
        To tak jakby powiedzieć – wystarczy skrzydła i przestrzeń, aby latać. Więc, skrzydła i przestrzeń, to w tej alegorii oznacza – potencjał.

        Potencjał tworzy przestrzeń, która jest pomiędzy daną Istotą, a resztą Wszechświata…
        Dlatego bardzo wielu ludzi odchodzi, lub odeszło od wszelakich pytań, które mogły by dać intelektualną odpowiedź na pytanie kim, lub czym jest (Ja), kim jest ”Bóg”, atom, foton, lub nawet czym Jest sam Wszechświat ?

        W takim razie co robią ?
        Otóż robią to co już miliony ludziom odmieniło życie.
        Jest to praca z Matrycą Pola, zwanej inaczej Matrycą punktu zerowego.
        W dosłownym sensie jakikolwiek temat, problem, poszukiwanie dowolnej odpowiedzi na coś – powierzamy wprost (Matrycy Pola Kwantowego
        poprzez zwrócenie się do niej…

        A, jak to w praktyce wygląda : załóżmy, że ktoś pożyczył od nas pieniądze i nie oddaje. I z tym tematem zwracamy się do Matrycy. Matryca nie spowoduje, że dłużnik przyniesie nam pięniądze.
        Matryca da nam potencjał do wykorzystania dzięki, któremu będziemy mogli odnaleźć wzorzec (przyczynę), który powoduje taką sytuację, a znając wzorzec (program), będziemy mogli go przetransformować, co spowoduje, że dłużnik odda pieniądze.

        Tak samo jest z pytaniem ”Ja, czyli kto” . Jeżeli zwrócimy się do Matrycy dostaniemy potencjał do wykorzystania, dostaniemy odpowiednie potężne narzędzie, który pozwoli nam znaleźć odpowiedź bez łamania sobie głowy, bez uciążliwego, często notorycznego poszukiwania rozmaitych światowych prawd na temat.

        To dopiero jest Cud komunii w komunikacji…

        Nakreśliłem tutaj tylko mechanizm jak to działa.
        Bliższe, precyzyjniejsze szczegóły na ten temat są np. tutaj :

        https://www.youtube.com/watch?v=SjZXeCUAeUQ
        https://www.youtube.com/watch?v=M2OLst_EYN4&list=PLkez8vCrflNOIXTo11qPs_HC0F4lZZfxy

        Im człowiek jest bardziej świadomy, tym korzysta z potężniejszych narzędzi – potencjałów, które oferuje nam Wszechswiat.
        Człowiek mniej świadomy szuka prawdy o czymś ?, a znajduje swój własny sen o prawdzie.
        A, jeszcze mnie świadomy wierzy w ”prawdę”, którą odkrył i zrobi wszystko, aby przetrwać w świecie, którego sam sobie wykreował, lub kreuje…

        Tymczasem pozdrawiam

  • Inny
    Reply

    Wywiad poruszył kilka ciekawych kwestii, lecz sama treść cóż…

    Wiedza kosztuje (czas poświęcony na naukę i czas poświęcony na jej przekazywanie) tego nikt nie neguje i negować nie powinien, lecz mam wewnętrzną alergię na osoby które nie przyznają się otwarcie do swoich „biznesów”, a w takich wywiadach opowiadają głównie same ogólniki które w większości ktoś słyszał. W dalszej części wywiadu mam wrażenie że program „biznesowy” w ego został zagłuszony przez program „flow”.

    Należy też pamiętać że to co każdy głosi, jest JEGO wizją świata i nie powinien jej narzucać jako jaśnie objawionej prawdy.

    W bardzo dużej mierze zgadzam się z wypowiedzią Aster-a. „Ja” zachowuje się inaczej w zależności od strefy w której je rozpatrujemy.

    Nasze „Ja”=”ego” kwestia jest tylko tego co mamy w ego „wgrane na stałe” a co możemy „zmienić”. i to właśnie my (ciało) jesteśmy powozem z koniami, czasem szybkim, czasem ociężałym, woźnica to ego (wybrane i przeszkolone przez naszą duszę aby osiągnęło pewne cele) i właśnie to ego wiezie (kieruje naszymi reakcjami) dusze, lub jej część (zależy kto w co wieży) w powozie w żądane przez dusze miejsce i wybraną drogą. Dusza też może woźnicy nakazać wykonać pewne czynności (odpowiednik karmy) lub skarcić za błędne decyzje woźnicy (poczucie winy).
    Dusza jako pasażer i nadzorca doświadcza wszystkiego i zbiera doświadczenie, aby na końcu trasy mógł połączyć się z „globalną świadomością”, zgrać nowe doświadczenia i wyznaczyć sobie nowy cel, znaleźć nowego wonnice, konie i powóz.

    Co do ludzi i odbicia samych siebie, Na pewno w innych nie akceptujemy naszych „problemów”, lecz inni nie są naszym odbiciem, lecz są energiami o zbliżonej wibracji jak my, które się przyciągają i wspólnie rezonują.

  • pawik
    Reply

    Wszystko ładnie, pięknie niemniej jednak co do pieniędzy się nie zgadzam. Wolałbym wymianę barterową. Pieniądz nie jest mi potrzebny do szczęścia, mimo wszystko ma realny wpływ na całą rzeczywistość, zniewala i unieszczęśliwia ludzi. Nie wiem jak za pomocą miłości mogę stać się milionerem :D. Co do jedzenia mięsa nie jestem pewien, czy taki zwierzak z chęcią świadomie oddaje nam swoje życie w celu zaspokojenia naszego pragnienia…

  • Tolek
    Reply

    Hm, z dugiej strony zaskakujące jest , że osoba dysponująca taką wiedzą nie słyszała o czymś takim jak „Egregor”

  • bartmanin
    Reply

    Rosliny rowniez sa hodowane w „obozach koncentracyjnych”. Zabijamy je i sprawiamy cierpienie. Jaki jest wiec sens podzialow odnosnie zywnosci zawarty w powyzszym nagraniu?

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>