Psychodeliki oraz rośliny mocy i niemocy – Wiedźma Anja Ania

14 sierpnia 2015 15:26
More videos
52,998
Views
   
  • marihuana
  • LSD
  • grzyby halucynogenne
  • peyotl
  • meskalina
  • ayahuasca
  • tytoń
  • bylica pospolita
  • serdecznik syberyjski
  • szałwia wieszcza i biała
  • klip dagga
  • alkohol
  • amfetamina
  • mefedron
  • tussipect i acodin
  • odkamienianie szyszynki
  • kombucha
  • fluoryzacja zębów u dzieci
  • kawa i herbata
  • kava kava (pieprz metystynowy)
  • muchomór
  • kakao
  • jak osiągać efekty wpływu tych substancji bez ich zażywania
  • jak odbić czyjś stres

www.AkademiaDucha.pl

Ilość wejść:

Ilość wejść: 52998

81 komentarzy

  • Rafał
    Reply

    Czy kombuchę hodujesz tak jest to opisane powszechnie w internecie czyli zaparzyć herbatę, dolać wody, dodać cukru, odstawić na 5 – 10 dni i pić do 100 ml dziennie czy może inaczej?

  • Greg
    Reply

    Super temat 🙂 Pozdrawiam gorąco Anię. Kiedy kolejna część? A Alex widzę że idealnie przygotowany do tematu ;]

  • Kamil
    Reply

    cześć, jak dokładnie się obsługiwać z kombuchą? Chodzi mi o pozyskiwanie, przygotowanie i dawkowanie, pomoże ktoś? dzięki

  • maria
    Reply

    jest pewna nieścisłość co do bergamotki. do earl grey dodaje się odmianę pomarańczy zwaną bergamotką a nie pysznogłówkę, choć widziałam, że zamiennie pysznogówkę nazywa się bergamotką, ale to dwie całkiem rożne rośliny

  • maria
    Reply

    1:08 lata temu wpadłam na ten pomysł intuicyjnie, przy okazji zwizualizowałam sobie dom, w którym mieszkam 😀 Po prostu przenosiłam sie na moment oczyszczania do obcego budynku o określonych parametrach. Bez intencji posiadania domu zmaterializował się przy okazji… Że to ten dom, zorientowałam się dopiero po 2 latach od zakupu. Jeszcze jedno. To co mi przyszło intuicyjnie do głowy wyglądało w ten sposób: oczyszczanie odbywało się za pomocą wody, woda zabierała co zbędne i szkodliwe, natomiast światłem energetyzowałam się, otrzymując określone właściwości.

  • szmaragd
    Reply

    Ania.a o czym to swiadczyć może ,ze jak Cie słucham i patrze na Ciebie to widzę kilka osób które znałem ?..serio pytam..taki przypadek(:? albo wiele osób Ci to mówi ((((:::

  • Info
    Reply

    Dopalacze sa złe bo są to mixy nieznane i nie wiesz co bierzesz i w jakiej dawce – dodatkowo te kolorowe obrazki i dziwne nazwy typu „Czeszący Grzebień”. Czyste substancje ktore miesza sie w dopalaczach to inaczej research chemicals. Wśród nich znajdziesz min. mefedron itd. Research Chemicals dziela sie na rozne kategorie np psychodeliki(tryptaminy), kanabinoidy, amfetaminy, ketony itd.

    Okreslanie calosci jako dopalacze jest nie na miejscu, wśród czystych substancji znajdziemy takie jak 4-aco-dmt (psylocyna) , 4-ho-met (niestety od 1.07.2015 zdelegalizowane) które są syntetycznymi odpowiednikami psylocybiny (jak dla powoju hawajskiego LSA jest syntetyczne LSD). Nadal jest znacznie więcej nazw z grupy tryptamin także legalnych i wartych uwagi. Wracajac jeszcze do LSD, research chemicals zaczyna oferować jej legalne odpowiedniki jak AL-LAD, 1P-LSD.
    Stymulanty, euforykanty czy psychodeliki wszystko ma swoje zastosowanie i zagrozenia…jak zawsze WAŻNA JEST DAWKA, WIEDZA i ŚWIADOMOŚĆ.

  • konrad
    Reply

    zarabiste, jestem pod wrazeniem, w tym wcieleniu zadnych specyfikow nie bralem i nie wiem jak one dzialaja, moze dobrze moze nie, ale dziewczyna ma wiedze, ja osobiscie obecnie odczuwam spadek energii i poszukuje przyczyny, tez poszerzanie swiadomosci mnie bardzo interesuje, byc moze produkty mleczne i cukier, ktore mialy miec wlasciwosci duchowe w pewnej religii wykonczyly mnie i obecnie musze odbudowywac to co zostalo zniszczone w imie pseudo rozwoju duchowego.

  • Jakub
    Reply

    Mam takiego typu pytanie. Jesteś osobą widzącą aurę, wieć czy bedę w kościele widzisz przeływ energi ludzi zgoromadzonych? Czy widać to czy ta enegria jest wysysana z ludzi i przesyłana gdzieś dalej?

  • jan piotr
    Reply

    witam . bardzo dziekuje Tobie Wiedzmo za te cudowne informacje ktorymi dzielisz sie na tym forum z Aleksandrem . dziekuje i pozdrawiam wam obojgu to co robicie dla tej cywilizacji dziekujemy dziekujemy dziekujemy

  • norbertdariusz
    Reply

    to było naprawde dobre zabrakło mi jedynie info na temat Argyreia nervosa -powój hawajski
    zapewniam ze jest warty recenzji wiedzmy 🙂

  • Alex66
    Reply

    Aniu jestes niesamowita…zasobna wiedza oprawiona w pelen humoru i blyskotliwosci przekaz … Wywiad naprawde swietny ….pozdrowienia dla Ciebie …dzieki Alex

  • Piotr
    Reply

    W ramach rozmów Uspieńskiego z Gurdżijewem ten drugi powiedział, że rozszerzenie świadomości zawsze odbywa dwukierunkowo w górę i w dół jednocześnie i jest to prawo obiektywne. Więc zwykłą nieprawdą jest twierdzenie pod koniec wywiadu, o ochronie przed rakiem. Wystarczy sprawdzić na jaką chorobę umierali tzw. duchowi nauczyciele, jogini i rak jest tu więcej niż ponadprzeciętny. Nie żeby było to coś złego lub dobrego, ale fakt jest faktem.

  • Jacek Wozniak
    Reply

    Wiedza pani Ani na temat szamanskich roslin mocy i uzywek,pokrywa sie z moja.Czesc z tych wymienionych tutaj zazywalem.Pracowalem w Holandi a w wolnych chwilach czesto jaralem trawe,wiele jej odmian,doswiadczalem ciekawych lotow.Ogolnie marycha jest niebezpieczna,zabiera czas ktory mozna by bylo lepiej spozytkowac.Uzaleznia i odmozdza,oczywiscie ze wlasna wychodowana posiada lepsza energie.
    Grzyby sa magiczne i moge to potwiedzic,pokazuja nam glebie siebie.Mialem kiedys po nich bardzo gleboki transcedentalny odjazd,zwiazany z karma,Wyzszym Ja,przyszloscia i zmianami duchowymi jakie zajda na naszej planecie.Ciekawe bo wtedy jeszcze nie interesowalen sie zbytnio rozwojem wewnetrznym.Odlecialem tak wysoko ze zapomnialem ze je bralem! Byla taka sytuacja ze podeszlem do ziomka i udezylem go w piers i nagle takie bum w moja klatke piersiowa,ale on mi nie oddal! (?):D.Mialem wizje ze istoty niebianskie obserwuja moj kazdy ruch i oceniaja z plaszczyzny nieba duchowego,nastepnie sam siebie obserwowalem.Wizja dotyczyla roli jaka spelniamy na Ziemi,chodzilo o zrozumienie ze swiat,planety i zroznicowany ogrom materii to odbicie swiata duchowego,jak wiemy np.Wedy podobnie przedstawiaja ten temat.Widzialem takze i uczestniczylem w trzeciej wojne swiatowej,a mialo to silny zwiazek z nasza ewolucja duchowa i przemianami jake teraz zachodza.

  • kehw
    Reply

    Dużo fluoru znajduje się w herbacie – od 1 do 7 mg/100 g, w dodatku fluoru łatwo przyswajalnego.

    czyli jak ktoś robi kombuchę z 6 – 10 łyżek herbaty a przynajmniej tak w przepisach radzą jak robi się 2 litry to zużyje powiedzmy 50 gram herbaty, a zakładając że będzie to mieć 3mg fluoru, to jest jak 0,7mg pasty do zębów która ma 5mg fluoru w 1g, a pasty przecież się nie połyka i nawet radzą aby po wyszorowaniu pastą zębów obłukać jamę ustną wodą…

    Widziałem też przepis na kombuchę zrobioną na Yerba Mate na Anglojęzycznych stronkach, yerba mate nie ma fluoru prawie wcale, bo jest jego 0,010/0,018 mg gdzieś w 1g yerby czyli 30-500 razy mniej, ale yerby zazwyczaj więcej się wypija niż czarnej czy zielonej herbaty.
    Ciekawe czy kombucha z niedymionej yerby da radę w oczyszczeniu organizmu.

    • Alex
      Reply

      Nie, bo podejrzewam, że YouTube usunąłby jej nagrania, wolę nie ryzykować. Zawsze znajdzie się jakiś „życzliwy”, który zakabluje, że ona powiedziała jakieś słowo na literę p, albo coś innego.

  • Jola
    Reply

    Ale po co w ogóle brać psychodeliki do poszerzania świadomości?? Przecież świadomość poszerza się przez samoobserwację i zmienianie postrzegania przez pracę własnym EGO. Ćpanie czegokolwiek w tym konkretnym celu raczej pozwala osiągnąć zupełnie inny kanał „świadomości” no ale to już wiedzą Ci, którzy osiągnęli świadomość bez „wspomagaczy”. Podkreślam też, że piszę wyłącznie o rozwoju a nie o sprawach związanych z medycyną.

  • Karol
    Reply

    Jeśli jesteś już w trakcie progresywnego rozwoju świadomości lub uzyskałeś już wysoki poziom to żadna używka lub inne rzeczy nie są w stanie Tobie zaszkodzić ani pomóc. W jedności serc jest największa moc! W jedności serc! 🙂

      • Karol
        Reply

        Małgosia, nie zupełnie, ponieważ ten kto pracuję nad sobą to owszem, ale jest masa ludzi którzy podupadają duchowo, inaczej zombieją 😛 Przychodzimy na ten świat z kosmosu i wcielamy się tu aby doświadczać kolejnych nieznanych nam treści. I gdy robimy to sumiennie to rozwijamy się w trybie progresywnym, im bardziej uświadamiamy się tym bardziej nas to „nakręca” i wtedy jest to proces nieodwracalny. Natomiast Ci którzy tu przybyli i dali się złapać w pułapkę systemu i nie chcą rozwijać się świadomie no to nie ma mowy o progresie, oni spadają na niższe poziomy, na niskie wibracje z których ciężko już się wyrwać i stają się „Zombie”. Pozdrawiam 🙂

  • Radek
    Reply

    To święto mówi więc o naszej przyszłości. O wieczności, która nas czeka. Mówi, że my również możemy stanąć u boku Chrystusa w niebie, które nie jest jakimś miejscem we wszechświecie, jakąś wydzieloną przestrzenią, istniejącą poza naszym światem, ponad chmurami. Niebo nie jest miejscem, ale jest doskonałym stanem życia.

  • Julia
    Reply

    Jeśli chodzi o mefedron, to jest on odpowiednikiem efedryny, która występuje w cisie i przęśli, tak jak LSD jest chemicznym odpowiednikiem grzybów, więc nie skreślałabym go tak kategorycznie. Kilkukrotnie na własne oczy doświadczyłam pozytywnych zmian osób, które spróbowały czegoś z tej chemicznej grupy, która składa sie z kilku stymulantów pochodnie działających. Pozytywne zmiany polegały na zrzuceniu przez osoby niepotrzebnego ciężaru kompleksów, przestawienia trochę w stronę długotrwałego pozytywnego myślenia, lepsza komunikacja ze sobą, zrozumienie własnych błędów. Dotyczy to oczywiście spożywania z intencją, nie co weekend. Taka osoba z kolei popada w hiperegoizm, nie przestaje mówić o sobie, przecenia siebie, podkreśla wszędzie swoją osobę, przechwala się.

    • Astre
      Reply

      Cytat : ” Taka osoba z kolei popada w hiperegoizm, nie przestaje mówić o sobie, przecenia siebie, podkreśla wszędzie swoją osobę, przechwala się ”

      Chodzi tutaj oto, że rekatywują się wtedy emocje, które wcześniej zostały stłumione by uniknąć jakichś życiowych doświadczeń. A, ponieważ nie mogą one pozostać w zamknięciu na zawsze ”wypływają” na powierzchnię, aby się nimi zająć.
      Wobec powyższego nie można tego dosadnie określać hiperegoizmem, lecz powtórnym doświadczeniem tego co zostało wczesniej stłumione.
      Takie treści przeceniania siebie, podkreślania swojej wartości itp. są wynikiem kontrolowania siebie, a pierwotna przyczyna często tkwi w procesach wychowaczych, gdzie rodzice dziecku narzucali okreslony sposób postępowania i myślenia, a jeżeli dziecko się niepodporządkowało było karcone.
      Mam takiego znajomego, który jak sobie trochę wypije alkoholu, to właśnie zaczyna opowiadać o sobie różne cudowne historie, a pod tymi opowieściami kryja się po prostu różne stłumione emocje i lęk.
      A, jeżeli zostały stłumione, zepchnięte, to znaczy również, że nie zostały przepracowane.
      Nie należy traktować takiego czyjegoś postępowania jako złe, lub niewłaściwe, bo dzieje się tu jakiś proces, a oceny, czy normy społeczne takiego stanu rzeczy, to tylko przekonania nie bardziej prawdziwe niż cokolwiek innego.

    • Krzysztof
      Reply

      Klonazepam to mózgotrzep, a diazepam 10mg uzależni cię w tydzień. Benzodiazepiny sprawiają, że jesteś bardziej podatna na M.Control. Po roku zażywania diazepamu wystarczy go nagle odstawić – nie stopniowo – niczego podobnego nie zażywać, a po 3 dniach szukasz sznurka albo spacerujesz po dachach.

  • Andrzej
    Reply

    Ayahuasca jest godna polecenia, LSD jeszcze nie wiem, ale z tego co usłyszałem i wyczytałem działa podobnie jak Aya

  • LeonZawodowiec
    Reply

    Witam. Liczyłem, że zostanie poruszony temat popularnej Yerba Mate. Chętnie poznał bym zdanie Wiedźmy na jej temat. Pozdrawiam.

  • Ktoś
    Reply

    Niestety nie zgodzę się, że alkohol jest gorszy od dopalaczy. Zapewne Pani Ania, miała styczność głównie z ludźmi którzy pili alkohol ze względu na jego popularność. Dopalacze to zupełnie inna półka, i będzie jedynie ten temat zrozumiany przez osoby które same zażywały. Oczywiście subiektywna ocena dopalaczy jak najbardziej trafna, jednak to mało. Nie będę rozwijał tematu, po prostu nie bierzcie tego GÓWNA. Wcale nie bronie alkoholu jako substancji, może to mniejsze zło ale również straszne gówno. Jak chcecie polatać wybierajcie świadomie, naturalne nie wyniszczające substancje. Świat wtłacza nam do głów, że korzystamy z legalnych substancji alkohol, tytoń czy dopalacze, a to gówno zapakowane w pazłotko. Ktoś robi na tym „hajsy” za które, ogłupieni ludzie płacą życiem. Pozdrawiam wszystkich i ostrzegam.

  • Easy
    Reply

    Ciekawa rozmowa, dziękuję za upowszechnianie tej pożytecznej wiedzy, którą także przekazuję i pod wieloma względami się zgadzam. Jednak wypowiedź na temat LSD prosi się o komentarz. Po pierwsze nie ma żadnych powodów, aby uznawać tę substancję za „szkodliwą” dla organizmu. Należy do nielicznych środków psychoaktywnych oddziałujących w mikrogramach. Trzeba przyjąć tysiąckrotnie wyższe dawki, aby w jakikolwiek sposób obciążyć organizm. Polecam książki badaczy tej molekuły, takich jak Albert Hofman, Stanislav Grof, Ralph Metzner, Huston Smith i inni. Nie sądzę także, aby LSD miało nie sprzyjać powstawaniu cywilizacji. Cała Dolina Krzemowa (a więc sieć) zbudowana jest na skutek inspiracji pod wpływem LSD. Inspiracje czerpie się w trakcie „podróży” a potem się je realizuje. Tolerancja zaś powoduje, że nie da się przyjmować LSD częściej, niż raz na tydzień.
    Natomiast wspaniale, że Ania mówi tu o szacunku do substancji, ich ducha oraz o intencji.
    W psychologii transpersonalnej mówi się o set and settingu.
    Nie prawdą jest jednak, że najlepiej brać Ayahuascę w Peru. Znamy wiele przypadków ludzi, którzy powracają z takich wypraw nie tylko zawiedzeni ale nawet straumatyzowani. Upoważnienia do prowadzenia ceremonii możemy mieć również na podstawie umów z poprzednich wcieleń. Ten duch przemawia do swoich przyjaciół, przypominając im co mają robić. Ponadto wyprawa do Peru może być dla wielu osób zbyt kosztowna. Zapraszamy na ceremonie Ayahuasci w Portugalii. Więcej informacji na nelumbo.pl, tam piszemy co, gdzie i jak. Poza tym wibracje Ani są wysokie a jedyna racja to wibracja 🙂

    • Wiedźma Anja Anna
      Reply

      W 100% zgadzam się z Twoją wypowiedzią na temat LSD, jeśli zaś chodzi o Ayę – nadal uważam, że Peru lub inne natywne miejsca jej występowania zapewniają większe bezpieczeństwo odbioru. Pozdrawiam Was! 🙂

      • grażyna
        Reply

        Aniu czy możesz powiedzieć też o naszych roślinkach np.lulek czarny A.Mickiewicz pisze w Pani Twardowska „siedzą piją lulki palą” to o ten lulek chodzi ,mamy go na miejscu nie trzeba jechać daleko.

  • Janusz
    Reply

    Podłączam się do komentarza LeonaZawodowca. Aniu bardzo prosimy o kilka słów na temat yerba mate czy ogólniej ostrokrzewu paragwajskiego 🙂

  • Mario
    Reply

    Skąd taka wiedza, że grzyby obciążają wątrobę ? Każdy grzyb zawiera chitynę. Z tego co czytałem w wielu artykułach to że są mniej toksyczne niż kawa a już na pewno niż alkohol. Po grzybach nawet miałem realne halucynacje oprócz zmian percepcji.

  • chemia
    Reply

    Oooj, od sporyszu do LSD jeszcze długa droga. Polecam jednak postudiowanie chemii organicznej i prześledzenie etapów syntezy LSD. Ba, istnieją drogi syntezy omijające alkaloidy sporyszu w ogóle. Tak czy inaczej to proces trudny, wieloetapowy (którego nie da się przeprowadzić bez kosztownego sprzętu, odczynników i sporej wiedzy), a efekt końcowy z ergotaminą nie ma wiele wspólnego.

    Generalnie trochę głupotek pada w tym wykładzie. Interesujące m.in. jest uzależnienie od morfiny przez „zakrapianą” marihuanę. Ciekawe w jaki sposób facet przyjmował gandzię, skoro palona morfina nie działa prawie w ogóle. Nawet gdyby waporyzował, to przy cenach opiatów sprawa nie ma po prostu sensu z finansowego punktu widzenia. Oczywiście, różne rzeczy się dzieją z trawą zanim trafi do konsumenta (syntetyczne kannabinoidy, cukier w celu zwiększenia wagi etc.), ale naprawdę opowieści o morfinie czy heroinie można włożyć między bajki. Stawiam, że znajomy zabalował nieco bardziej, niż chciał się przyznać 🙂

  • Enjoy
    Reply

    Po około 30 minucie, przeskakuje na sam koniec i leci od początku.
    Nawet jak się przeskoczy na 40,50 dzieje się to samo.
    Alex napraw to proszę, wiedza mega! 😀

  • Miłosz
    Reply

    Dzień dobry!
    Świetny materiał.
    Pierwszy raz paliłem Gandzię jakieś 18 lat temu w Maastricht. Obserwowałem siebie i chyba po trzecim razie doszedłem do tego,że trzeba bez alkoholu,a po kilku następnych orientowałem się,że ważna jest intencja przed paleniem,ale i tak najlepszy odjazd w życiu miałem bez użycia czegokolwiek,normalnie sobie leżąc. Niestety ludzie palą tak,jak nazwa wskazuje,czyli narkotyzują się. Osobiście nie spotkałem osoby,która paliłaby bez piwa.
    Zastanawiałem się kiedyś,czy jest odpowiednik Ayahuasci w naszym regionie. Wydaje mi się,że powinien być. W końcu grzybków jest ok stu gatunków i są na całym świecie. Myślę,że takie rośliny są,ale tradycje szamańskie zostały przerwane i teraz trzeba je odnowić. Jeśli ktoś jest biegły w komunikacji z roślinami,to niech się zapyta z czego zrobić w naszym regionie Ayahuascę. Ala fachowca nie powinno być to trudne. Pozdrawiam 🙂

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>