Dlaczego mierząc parametry magrava nie można posługiwać się metodami elektrotechnicznymi – Bolesław Ejsmont

1 grudnia 2016 14:34
More videos
3,774
Views
   

Przedstawiamy wykład Bolesława Ejsmonta zaprezentowany podczas konferencji „Wynalazki i pomysły dla wolnych ludzi”, 26 listopada 2016.

A poniżej, debata o technologii Keshe, która odbyła się 19 listopada 2016 podczas I Forum Wynalazczości Alternatywnej we Wrocławiu

Ilość wejść: 3774

34 komentarze

  • Bolesław Ejsmont
    Reply

    Tak mi przyszło do głowy po obejrzeniu panelu dyskusyjnego NTV. Główny zarzut Pana Janusza Zagórskiego: dlaczego te urządzenia są tak potwornie drogie skoro są tak proste i tanie w produkcji? A może dlatego, żebyśmy je robili a nie bezmyślnie kupowali? Jedną fabrykę da się zamknąć, ale miliona domowych warsztacików nie! Z drugiej strony, jak Keshe by tego nie sprzedawał, to ktoś by powiedział – skoro to takie dobre, to otwórz fabrykę i zarabiaj :), no to fabryka jest 🙂

    • Zygmunt
      Reply

      Bolesław Ejsmont. Jeśli uzyska Pan oszczędność 70, 90% energii elektrycznej, a wtedy przyjdą panowie na kontrolę i mogą stwierdzić zainstalowanie nieznanego urządzenia, fałszującego wskazania licznika kWh, to mam sposób jak udowodnić rzeczywiste zmniejszenie zużycie energii. I jest to sposób wykorzystujący dopuszczone przyrządy pomiarowe.

    • pawe1
      Reply

      mnie ciekawi dlaczego sektor prywatny nie produkuje tego urządzenia, koszt materiałów to max 50zl, jak by to urządzenie dawało stale 10% upustu to chętnych do zakupu były by miliony, coś pięknego;)

  • 0rn
    Reply

    Próbował ktoś zrobić 400 lub 432 baterii-plazmowych 0.6v. podłączyć je szeregowo do mag-grawa i wpiąć do gniazdka?, dało by to ok 220v w plaźmie ale problem w tym ze nie widziałem takich testów.

  • TW
    Reply

    Skoro nie można się posługiwać metodami elektrotechnicznymi to jakim cudem te urządzenia (jak niektórzy twierdzą) obniżają rachunki za prąd, skoro wyliczenie opłaty opiera się częściowo o elektrotechniczny pomiar zużycia?

  • Waldek
    Reply

    Czy można liczyć na choćby krótką relację za kolejny miesiąc? Jestem ciekawy, czy owe 5% spadku zużycia energii jest zasługą magrava, czy też nastąpił pewien zbieg okoliczności. 5% to jednak zahacza o błąd pomiarowy. Może być i tak, i tak.

  • wojtek
    Reply

    pan Janusz Z- nie wszedł w temat. Zatrzymał sie na etapie szumu informacyjnego. Szkoda bo NTV to jest jedna z ikon w polskim swiecie alter. Jak sie porówna ten panel dyskusyjny na NTV z prezentacją tą tutaj- to zgroza: pierwsza dno i teraz to widać wyraźniej.

  • John
    Reply

    Nie da się Zagórskiego słuchać , mam pena kosiarkę i magrava , w domu zrobiła się inna atmosfera , stres znikną finanse się poprawiły a prąd mnie nie interesuje . nie można praw uniwersalnych przekładając na język fizyki kwantowej rozumieć z poziomu materii. Nic mnie nie przekona ,że urządzenia nie generują dużego pola plazmy ,które czuje każdy kto do mnie wchodzi

  • Marek
    Reply

    technologia która dr.Keshe może jest zła a może dobra tego nie wiem ale wiem jak moje życie się zmieniło od czasu gdy zrobiłem Kosiarkę (generator plazmowy) jestem spokojny , stres gdzieś znikną i mam więcej energii w ciągu dnia . Tyle w temacie

  • Krawiec
    Reply

    Witam wszystkich! Krawiec z Nocnego Radia się kłania. Dziękuję Panu Bolesławowi za wspomnienie o mojej audycji. Trwała ona ponad 3 godziny, zatem trochę szkoda, że zacytowany był jedynie fragment, w którym szczerze przyznaje się do swoich braków w wiedzy z zakresu fizyki, chemii i biologii oraz pomyłka związana z gansami i piciem „płynnej plazmy”. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że sam Tomek z Radia na Fali wielokrotnie deklarował, że „pije płynne gansy”, które dodaje sobie do herbatki (służę nagraniami). Skoro taki autorytet tak twierdzi, to ja – profan i sceptol też mogę się pomylić. Nie zmienia to faktu, że i tak nie dałbym dzieciom pić tej „płynnej plazmy”, jak to robią np. uczniowie wspomnianego jegomościa. Owszem, nie skonstruowałem sam magrava, ale bacznie obserwuje środowisko keszystów, oglądam testy, czytam opinie, znam kilka osób ze środowiska, które są właśnie w trakcie testowania tej technologii. Załóżmy że zdecyduję się nagle uczyć majsterkowania, zainwestuję ostatnie pieniądze w warsztat, materiały, narzedzia i stworzę to cudo. Dlaczego nikt nie wspomina o tym, że dostawcy prądu w Polsce robią prognozy na pół roku, lub na rok i szacunkują „na oko” jakie będą opłaty w późniejszym czasie, zwracając ewentualną nadpłatę później? Czyli mamy czas potrzebny na stworzenie urządzenia, potem mam czekać pół roku, aż mi się sieć pokryje nanopowłoką i magrav się dostroi, potem następne pół roku aż dostawca energii zrobi nowe szacunki, a później pewnie dowiem się, że nie działa, bo źle poskręcałem druty, albo emanuję złą energią (czarna aura)… Nie mówię już o tym, że aby urządzenie się zwróciło też potrzeba trochę czasu. Jest to dość problematyczne. Dlatego wolę obserwować co robią inni i jakie osiągają wyniki. Rozumiem, że w Pana przypadku to jest na razie 5% oszczędności? Naprawdę trzymam kciuki, żeby udało się osiągnąć wyniki Tomka (90%) i mam nadzieję, że w odróżnieniu od Kapitana RNF nie będzie Pan reagował agresją na pytania i prośby o rzetelny test. Widziałem, że optymistycznie podszedł Pan do testów pomiarowych Tomka, po których wielu komentujących złapało się za głowę, bo zabawne jest branie pod uwagę maksymalnego poboru prądu urządzeń z tabliczki znamionowej, kiedy było widać, że te urządzenia są albo uśpione, albo ze względu na warunki pobierają prądu mniej… Nawet taki nieuk jak ja wie. Sądzę, że to jest jednak większy kabaret niż moja audycja.

    Następna sprawa – zaczęły wychodzić na jaw wszystkie przekręty Keshe, to jak traktuje ludzi,współpracowników, jak kosmiczna jest jego pazerność, kiedy ludzie zaczęli pytać o to dlaczego Keshe nie wyprodukuje sam złota, tylko nadal chce od ludzi pieniądze… Od Marcina, o którym Pan tez wspomniał, Keshe chciał 15 tyś euro za wyleczenie choroby płuc ojca, mimo że od Marcina i jego ekipy dostał dużą pomoc i drogie urządzenia. Wcześniej mr. Keshe polował na ofiary różnych wypadków i proponował swoje technologie, oczywiście trzeba było słono zapłacić. Od swoich uczniów pobiera opłaty duże opłaty za semestr, połowa uczniów już uciekła, a reszta nadal płaci i traktuje Keshe jak mesjasza, który ma zbawić świat. Czy to wszystko nie ma znaczenia i mamy o tym nie wspominać? Gdybym sam zaczął nagle sprzedawać czarodziejską maść na wszelkie choroby, normalne byłoby, że ludzi zainteresowaliby się kim jest sprzedawca. Mówi się: „po owocach ich poznacie”, to działa tez w druga stronę, ze zgniłego nasionka nic dobrego nie wyrośnie.

    Przedstawia Pan modną ostatnio retorykę – Keshe życzy sobie bajońskich sum za swoje wynalazki, aby zachęcić do samodzielnego składania. To trochę jak zachwyty nad Stalinem, że pocałował dziecko, a mógł zabić 🙂 Poza tym wspomniana w audycji kwota 2500 (nie 3000, zostało później sprostowane), dotyczyła osoby niewidomej, która nie może sobie sama zrobić tego urządzenia i sprzedawca o tym doskonale wiedział, bo nawet deklarował, że „trzeba się zająć tymi twoimi oczami” – oczywiście przy użyciu technologii Keshe, a to jak już wiemy nie są tanie rzeczy 😉

    Gdzie obiecywana regeneracja kończyn, gdzie teleportacja, gdzie loty w kosmos, gdzie latające samochody, które ponoć posiadał już kilka lat temu, gdzie ci wyleczeni z raka? Gdzie obiecane „okulary prawdy”, które mają nam pomóc odróżniać po aurze ludzi dobrych od złych? Postać Keshego to jak na razie bardzo „czarna aura” nie spełnionych obietnic, kłamstw (zainteresowanie rządów, spreparowane przepowiednie) i pazerności. Nie rozumiem skąd w związku z tym taka estyma i sławienie tak podejrzanej postaci. „Keshe powiedział”, „Keshe twierdzi”, „Keshe ostrzega”, zaraz zaczniemy czytać, że Keshe sam wyciągnął się z bagna za włosy!

    Istnieje też prawdopodobieństwo, że magravy zwyczajnie oszukują tandetne, najczęściej używane do pomiarów liczniki. Mam rozumieć, że dla osób chcących zmieniać świat na lepsze, taka ewentualność nie jest problematyczna? Bo nie pamiętam, aby ktokolwiek z tych dobrych ludzi, emanujących złotą aurą zastanawiał się nad tym…

    W mojej audycji padła tez hipoteza na temat tego, dlaczego magravów nie ma na allegro, a są health peny. Chodziło o to, że magrav zwyczajnie traci swoje właściwości z czasem. Pewnie też łatwiej jest ludziom sprzedać prosty, łatwy w użyciu „długopis zdrowia” niż dziwnie wyglądające urządzenie, które ludzie mogą bać się podłączyć do sieci, na efekty działania którego muszą długo czekać, a w dodatku kosztuje ono sporo więcej. 30 złotych wydaje na potrzeby zdrowotne to zupełnie inna bajka (nomen omen) niż magrav za 1500-3000, który musi się jeszcze dzięki tej oszczędności zwrócić.

    Jak mówiłem w audycji – jeśli przekonam się do technologii Keshe, przeproszę wszystkich i będę to cudo sławił oraz układał hymny pochwalne na cześć konstruktorów. Na razie jest bardzo duża nieufność. Na razie tyle z mojej strony, pozdrawiam!

    • Bolesław Ejsmont
      Reply

      Hej!
      Bardzo obszerny komentarz 🙂
      Nie sposób było odnieść się do całej 3h audycji w kilka minut, ale wyraźnie starałem się zaznaczyć że po pierwsze jestem subiektywny (chociażby jako facet który zrobił mg), a po drugie polecam zapoznanie się z całością nagrania audycji.
      Pozdrawiam

  • wojtek
    Reply

    Krawiec: twoja audycja jest kontrowersyjna i to w sumie nawet dobrze bo moze wywoła w końcu bardziej otwartą polemikę. Jest w niej jakas czesc racji: np to ze wielki smutek ogarnia jak się slucha Tomka: ktory bluzga na ludzi. To wnosi niedobre wrażenie.
    Jeśli zaś chodzi o pana Marcina z Poznania: to ja bym uważał na niego 🙂 Na 99% jestem pewien, ze jest to niejaki green team green z fb, który od samego początku wygląda mi na opłacaną osobę. Nie jest zbyt inteligentny: to z niego niestety wyziera i jego osoba nie jest dla mnie spójna. Sam powiedzial, ze jechał z wielkim pozytywnym nastawieniem do Kesha i to się skonczylo tego samego dnia. No bez jaj. Kto ma wielkie nadzieje i jest bardzo pozytywnie nastawiony: i rzuca temat tego samego dnia: dla mnie juz jest podejrzany conajmniej jako osoba mocno chwiejna i nie umiejąca dociekać- w kazdym razie ta historyjka jest dziwna. On od minimum roku twierdzi z całą mocą, ze magravy nie mogą działać: a dopiero rok temu ludzie zaczeli to skladać. Znow kolejna „dziwność”. Przeinacza rzeczy: co swiadczy o jego swiadomej manipulacji- jak chocby i piciu gansów z aluminium. Nie ma czegos takiego.
    Jesli chodzi o cene magrava wykonywanego przez zwyklych ludzi: to tak jak bylo powiedziane w prezentacji tzn. tu nie chodzi o koszty materiału ale o roboczogodziny. Aby to dobrze zlożyć to z moich obserwacji wynika, ze jest to tydzien-dwa roboty. Moze 3 koła to nieco wygórowana cena, ale za mniej niz 2- to ktoś szanujący swoj czas: nie sądze aby się podjął. Kwestia rynku: kto jest pierwszy zawsze da cene wyższą i dopiero z czasem cena sie urealnia- ale to są normalne mechanizmy i nie mozemy miec pretensji do nikogo ze nie bedzie robil czegoś po cenie wedlug jego mniemania: zanizoną.
    pozdro

    • potrzeba19
      Reply

      Wszędzie ci opłacani agenci! Sam tylko czekam, aż ktoś mi zacznie wmawiać bycie opłaconym (lub płacić, nie obrażę się). A przy okazji, jako że prelegent wielokrotnie odniósł się do moich słów w audycji w NR – panie Bolesławie, pseudotechnologii Keshe dałem więcej szans niż na to zasługiwała, a moje negatywne podejście wzięło się z pasma nieudanych eksperymentów, braku jakichkolwiek naukowych i racjonalnych wyjaśnień, jak również z tego, że wytwory powstające wokół mitologii Keshe Foundation mogą być szkodliwe i niebezpieczne.

    • Bolesław Ejsmont
      Reply

      🙂 Wczoraj zrobiłem test swojej wersji off grid system, sukces połowiczny. Kilkanaście watów było, ale przy 600W watowym grzejniku padłu 🙂

      Trzeba robić i testować 🙂

  • Jarek
    Reply

    Uważam, już pomijając aspekt czy technologia działa lub nie oraz kontrowersje wokół postaci Keshego, w tym materiale nie było dyskusji. Dwóm prelegentom nie dano dość do głosu, atakowano ich zaciekle i wykazano się kompletną ignorancją. Pan w ok. 20 minucie, który przyczepił się do nazwy cewka, w ogóle nie skumał dlaczego tak mówimy na zwój miedzianego drutu. Facet ględził coś o cewce indukcyjnej w izolacji, a przecież tu mamy do czynienia z całkiem innym zjawiskiem niż cewka w elektronice. Widać, że ludzie na sali nie zapoznali się z żadnym materiałem na temat tej technologi. A już pytanie skąd się biorą grawitacja i magnetyzm to już zakrawa na jakiś absurd. Ludzie rzekomo ze środowisk alternatywnych emanujących wysokim stopniem moralności i „czystego ducha” a tyle jadu i braku szacunku w obliczu spokoju Pana Marcina Z. i Mateusza. I dalej. Czy naprawdę ci państwo nie wiedzą, że siły grawitacyjno – magnetyczne są emanacją wszechświata, a na ich polach my, jak i całe otoczenie jest zbudowane. Chyba dziecko nawet to wie. Niech ten pan, który pytał skąd wytwarza się pole „grawito-magnetyczne” weźmie magnes i puści go na podłogę, to będzie wiedział skąd to pole… Poza tym wiele rzeczy w tej Technologii ma bardzo solidną podstawę naukową i badawczą. Choćby warstwa grafiny, badania Nassima Harameina, Bruce Liptona, wpływ świadomości na strukturę rzeczywistości przeprowadzana przez wywiady i instytuty stricte naukowe. A czymże jest efekt placebo, jeśli nie myślokształtem w konkretnym środowisku, gdzie obserwator wpływa świadomością na przedmiot jak i własne pole energetyczno- informacyjne. Wiele eksperymentów pokazują zaburzenia generatorów przypadku podczas wydarzeń światowych o ogromnym lub traumatycznym zabarwieniu itd. etc. Ale z uporem maniaka nie pozwolono Mateuszowi choćby na chwilę powiedzieć o emocjach i umyśle. Ale państwo na sali raczej do tej wiedzy nie dotrą, bo chcieliby w parę minut mieć odpowiedzi na wszystkie pytania. Nie możliwe jest to w takim spotkaniu ponieważ zrozumienie wymaga otwartego umysłu i wiedzy na wiele zagadnień. Trzeba by zacząć od tego jak starożytni budowali megality, a nasza cudowna technika XX w. nie potrafi tego wyjaśnić, ani powtórzyć. Żeby nie mówić jednostronnie faktycznie ceny fundacji są zaporowe delikatnie rzecz ujmując. Natomiast proszę Panie Marcinie z Poznania nie mówić, nawet ironicznie, że koszt magrava, czy systemy medycznego to parę złoty. Sam drut do Magrava to ponad 100 zł i dalsze koszty wahają się od 300 zł do 600-700 zł, jeśli ktoś musi kupić palnik i wkrętarkę. A drut do medycznej instalacji to o wiele więcej kilogramów miedzi. Na koniec powiem, że jak wybralibyśmy się w podróż w przeszłość z telefonem komórkowym choćby do średniowiecza ( vide filmy komediowe z takim motywem). Nawet nie tak daleko trzeba cofać się, to udowodnienie, już nie mówię o niepiśmiennym rolniku, ale o wykształconym duchownym, że telefon służy do rozmowy i nie tylko, zakrawałoby na szaleństwo. A już wyjaśnienie jak to działa pozostaje poza zasięgiem intelektualnym ludzi minionej epoki tak jak tych państwo we Wrocławiu, ślepo wierzących w szkiełko i oko naukowych paradygmatów, które tylko częściowo są użyteczne dla tej cywilizacji a wiele rzeczy jest zafałszowanych. Dla tych państwo nie ma już nadziei, może nowe pokolenie wejdzie w życie z pełnią zrozumienia i zobaczy, że już czas zamknąć ten stary rozdział historii nauki i ratować świat, gdyż nasza technologia węgla i stali i ropy zniszczyła Ziemię. Tyle tej przydługiej refleksji. Nie wiem czy ktoś to w ogóle przeczyta do końca.

    • Marek
      Reply

      Bardzo ładnie to ująłeś ,pamiętam pierwsze filmy Salochera z przed roku gdy w Polsce nie mówiło się jeszcze tak otwarcie na forum o Keshe ,że nie ma na co liczyć jak efekt oszczędności Magrava nie wcześniej jak po roku czasu gdy cała instalacja się pokryje plazmą w domu.

  • Piotr
    Reply

    Niestety wyraźnie widać, że gdy ktoś mocno w coś wierzy, to przyjmuje tylko argumenty, które potwierdzają jego wiarę. Na takim poziomie emocji dyskusja przestaje być merytoryczna.

  • Marcin Poznan
    Reply

    zapraszam na FB strona przekręt Keshe Bolesław moja perełka ten co nie wie co my budowaliśmy i co to to Ormus, No i czym mogą być niektóre niechlujnie wykonane magrawy, oprócz przedłużacza. Nie wiem czy nagram audycje czy coś napisze, na pewno to po weekendzie a jest o czym mówić 🙂 . Wstępnie przez pierwsze 20 minut nie ma sie czego doczepić takiego podejścia nie było jeszcze w kf , pomijając sprawy przemilczane braki w podsadkowej wiedzy i doświadczenie, takie podejście to ja lubię, pierwszym któremu nie trzeba tłumaczyć jak łatwo zafałszować pomiary, czym jest istota pomiaru ze dwa liczniki pokażą to samo. Pierwszy laik co wie coś o prądzie. Szkoda że nie zna wykładów fundacji. Dziękuję za obszerny material wykazujący pana „wiedzę” z pewnością się ustosunkuje tylko, włączcie komentarze na YT

  • Piotrek
    Reply

    Skoro dyskusja stacza się na tematy zdrowotne to warto by dobić i tą część „technologii”. Już z medycyny chińskiej wiadomo, że ciało jest połączeniem sprzecznych sił, to co jest dobre dla Yang osłabia Yin i odwrotnie. To, że aktualnie jest moda na siłę żeńską nie oznacza, że ta męska jest z piekła rodem. W społeczeństwie część ludzi jest zdrowa, część chora i walka z tym faktem jest walką z wiatrakami, bo ciśnienie wody zatkane w jednym miejscu wybije w drugim i przypomina to chęć pozamiatania śmieci pod dywan.
    I jest to sztuczka psychologiczna, którą wykorzystuje każdy „uzdrowiciel” – pokazuje swoje sukcesy, a nie pokazuje ludzi, którym odmówił leczenia, żeby sobie nie psuć pijaru.

  • Grześ
    Reply

    Problemem tych wszystkich prezentacji jest to że nie potrafią one nic udowodnić. Spodobało mi się podejście Bolesław Ejsmonta i jasno mowi że narazie nie wie czy to daje dodatkowy wkład energetyczny na urządzenia elektryczne. Ponieważ jego subiektywne pomiary pokazują że jest spadek zapotrzebowania na prąd elektryczny przy zblizonej wydajnosci urządzen w granicach 5% (granice błędu pomiarowego) po miesiącu od włączenia do sieci przy pięciu magravach. No cóż poczekam na prezentacje w której bedzie widać że rzeczywiście jest cos na rzeczy i wtedy będzie mozna się bardziej zainteresować tą technologia.

  • Grześ
    Reply

    To może być niestety fake (sciema), nie widać całego kabla. Można tutaj łatwo z prawej strony podrzucić kabel o tym samym kolorze z drugiego gniazdka…

  • Grześ
    Reply

    No raczej maja interes, bez powodu tego nie robią. Jeśli maja dobre intencje i zamiary to w ich interesie jest rozpowszechnienie technologii co praktyce oznacza zniesienie niewolnictwa ekonomicznego. Jeśli maja złe intencje to pewnie chcą na tym w jakiś sposób zarobić, bo takie podejście jest niestety powszechne w dzisiejszym świecie. Przy okazji link nie działa… „Niestety, ta treść jest obecnie niedostępna”

  • Marek
    Reply

    Nie bardzo rozumiem co to znaczy zła intencja zarobić ? a Ty pracujesz charytatywnie nie masz rachunków do płacenia , ? niby dlaczego ktoś ma nie dostać wynagrodzenia za swoją pracę wiedza o technologii jest za darmo ale nie urządzenia czy materiał lub czas pracy . Keshe nigdy czegoś takiego nie powiedział ,w fundacji można kupić urządzenia do komercyjnej produkcji co jest na ich stronie.

  • Grześ
    Reply

    Nie ma nic złego w zbieraniu owoców swojej pracy, nie to miałem na myśli. Zła intencja wytępuje wtedy gdy jesteś świadomy że kogoś oszukujesz, naciągasz, okłamujesz, nie mówisz całej prawdy itd, nie musi to być nawet korzyść materialna. Co do rachunków to je płace bo jak wcześniej pisałem mamy niewolniczy system ekonomiczny w którym wszystko jest na abonament a jak nie jest to i tak sie zaraz popsuje i trzeba kupic nowe. Dlatego też przyglądam się różnym ciekawym rozwiązaniom co swoją drogą jest fascynujące
    Co do technicznych rzeczy, zeby w końcu wyjsc z domniemywań czy cos działa czy nie. Nożna przeprowadzić proste bardzo trdno podważane doświadczenie. W tym celu najlepiej jest miec stary watomierz z tarczą żeby naliczał zużyte kilowaty. Wlać wode do 10 litrowej miski. Zmierzyć temperature wody. Wpiąc do gniazda grzałkę na kilkanaście minut. Wyjać grzałke zmierzyć temperature wody i odczytać ilość zużytych kilowatów. W ten sposób można zmierzyć za pomocą przyrządów pomiarowych ilość energi potrzebnej do ogrzania wody i prądu z sieci.
    Oczywiście ilość wody można odpowiednio dobrać ale lepiej niech grzałka sobie dluzej pogrzeje zeby yeliminować błąd pomiarowy. Takie proste doświadczenia robi się w gimnazium na lekcjach fizyki i każdy po zobaczeniu takiego filmu nie powiniem niec już zadnych wątpliwości.
    Druga sprawa jeśli nanopowłoka „obrasta” przwody czemu nikt nie wpadł na to zeby postarać sie o długi pzredluzacz podlaczyc przy magrawie. Pozniej zabrac caly sprzet (przedluzacz + magrav = odpowednik przewodow w scianach) spotkać sie z ludmi ktorzy mogli by na wlasne oczy to sprawdzić.
    Film ktory podlikowałeś ciekawy ale sam widzisz ze w ten sposób nie można robić pomiarów.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>